Jeśli źle znosisz smak oleju, możesz dodać do niego kilka kropel olejku cynamonowego lub miętowego. Pomoże ci to również odświeżyć oddech. Gdy już nabędziesz wprawy w płukaniu, możesz zrezygnować z dodawania olejków. Na początku ssanie oleju przez całe 20 minut może być dla ciebie trudne. Sam miałem z tym problemy.
SEROTONINA. Drugim neuroprzekaźnikiem, uwalnianym w układzie przywspółczulnym przy udziale nerwu błędnego, jest serotonina. Stymulacja nerwu błędnego sprawia, że poprawia się samopoczucie i czujemy się odprężeni (jak po dobrym posiłku). Stan ten zawdzięczamy wydzielaniu się serotoniny (Saldmann, 2017).
A wracając do oleju lnianego, to mi on bardzo podchodzi (na dodatek zapach kojarzy mi się z popcornem!), ale nie aż tak żeby go jeść solo. Nawet modne ssanie oleju powoduje u mnie odruch wymiotny. Więc ja przemycam oleje właśnie w sosach do sałatek, koktajlach owocowych itp. :) Odpowiedz Usuń
Ssanie oleju. Pan Łukasz Lubicki w filmie na YT zaleca detoksykację organizmu poprzez płukanie ust olejem słonecznikowym. Jest to też jedną z metod medycyny ajurwedyjskiej. W Ajurwedzie do zabiegu wykorzystuje się nierafinowany olej sezamowy lub kokosowy gdyż mają one działanie oczyszczające, rozgrzewające, nawilżające i
Wtedy poradziem mu stary, wyprbowany sposb: ssanie oleju rolinnego. Po trzech dniach radonie donis, ze ju wsta z ka bez adnych atakw blu. Wedug danych wiatowej Organizacji Zdrowia w dniu dzisiejszym okoo 30% chorych w wieku ponad 50 lat cierpi na jawn lub utajon form alergii na rne preparaty. 96
Jego zdaniem nitkowanie zębów jest niezdrowe dla dziąseł. W procesie gojenia bardzo pomocne jest ssanie ( przez 20 minut, rano) 3/4 łyżki stołowej oleju kokosowego. Po 20 minutach należy wypluć olej i dokładnie wypłukać usta. Witamina C w dużych dawkach jest konieczna do odbudowy zniszczonej tkanki i wyleczenia stanu zapalnego
Ssanie oleju pomaga na stany zapalne dziąseł, delikatnie wybiela zęby, zapobiega próchnicy, a także powoli, stopniowo oczyszcza organizm z toksyn z powodu bardzo silnie ukrwionej skóry jamy ustnej, przez którą substancje z naczyń krwionośnych przenikają wprost przez tę barierę do oleju ssanego w ustach. Regularne ssanie oleju może
1L2hE. Data publikacji: 31 stycznia 2017, 01:52 Jedną z najlepszych metod na usunięcie z organizmu toksyn jest ssanie oleju. Efekty, jakie przynosi, są długotrwałe. W pierwszych dniach stosowania ssanie oleju może zaskakiwać wrażeniami smakowymi, ale pod względem skuteczności i naturalności trudno o lepszą metodę detoksykacji. Jak to działa? Ssanie oleju to znany od ponad 5000 lat sposób na oczyszczenie krwi z toksyn, który poza ładniejszą skórą, zdrowszymi zębami i śluzówką jamy ustnej, skutkuje również lepszym samopoczuciem i większą odpornością. Sekret skuteczności metody wynika z faktu, że jama ustna jest obszarem silnie ukrwionym i wyścielona jest błoną śluzową, a nie skórą, co ułatwia transport toksyn z krwi do oleju. Dość szybko przepływająca przez ten obszar krew oddaje do oleju szkodliwe składniki przemiany materii, które ostatecznie usuwane są z organizmu, kiedy wypluwa się zużyty olej. Jaki olej wybrać? Do zabiegu można wykorzystać każdy rodzaj oleju roślinnego. Najlepiej jednak zacząć od oleju neutralnego i z czasem dopiero przejść na inne rodzaje olejów – już bardziej zdecydowanych w smaku. Dla początkujących polecane jest ssanie oleju rzepakowego. Smakosze mogą z czasem wykonać płukanie ust olejem kokosowym lub z rokitnika czy pestek dyni. Ssanie oleju lnianego rekomendowane jest dla osób, które już wdrożyły się w tę pochodzącą z Ajurwedy proceduję detoksykacji. Olej lniany uznawany jest za jeden z najbardziej wartościowych oraz charakteryzuje się specyficznym smakiem. Jak wygląda ssanie oleju krok po kroku? Ssanie oleju to raczej ssanie go przez zęby, a nie typowe płukanie ust olejem. Skutki uboczne w tej metodzie nie występują – chyba, że zaliczymy do nich przemijające wrażenie tłustości w buzi, na które mogą uskarżać się co bardziej wrażliwe osoby. Jak to zrobić: Procedurę możesz wykonywać dwukrotnie w ciągu doby. Rankiem bądź na czczo – to warunek konieczny. Wieczorem ssij olej przed udaniem się na nocny spoczynek – najlepiej 2 godziny po zjedzeniu ostatniego posiłku. Przed każdym ssaniem oleju wyszczotkuj dokładnie zęby, język, dziąsła i wewnętrzną stronę policzków. Płucz jamę ustną wodą, aż usuniesz pozostałości pasty. Odmierz łyżkę wybranego oleju i przepuszczaj go przez zęby przez 10-15 minut. Po tym czasie wypluj zużyty olej (w żadnym wypadku go nie połykaj!). Zużyty olej będzie mętny i białawy, a nie złocisty. Wypłucz jamę ustną ciepłą wodą, wyszczotkuj dokładnie jeszcze raz zęby, dziąsła, język i wewnętrzną stronę policzków i dokładnie jeszcze raz wypłucz buzię czystą wodą. Ssanie oleju wykonuj przez 2-3 tygodnie. Po tym czasie zrób przerwę i jeśli zajdzie taka konieczność, powtórz cykl. Ssanie oleju – efekty Procedura przynosi szereg korzyści. Skuteczna detoksykacja to najważniejszy rezultat. Olej znakomicie poprawia stan tkanek jamy ustnej, przyspiesza ich regenerację, koi stany zapalne i przyspiesza gojenie się uszkodzeń oraz wzmacnia dziąsła i lekko wybiela zęby. Dla osób, którym często dokuczają infekcje z katarem, polecane jest ssanie oleju na zatoki i chore gardło – zabieg przyspiesza oczyszczanie jam zatok z zalegającej w nich wydzieliny i koi stany zapalne w chorującym gardle oraz przyczynia się do zachowania świeżości oddechu. Ssanie oleju kokosowego polecane jest w celu rozjaśnienia barwy zębów i wzmocnienia dziąseł. Podobne efekty przyniesie też ssanie oliwy z oliwek czy oleju lnianego. Przeciwwskazania do tej metody praktycznie też nie istnieją. Nie należy jedynie jej stosować u osób, które mają problem z wypluwaniem zużytego oleju. Katarzyna Kokocińska
napisał/a: kasia971 2014-02-11 09:00 Mam pytania odnośnie ssania oleju słonecznikowego. Czy rzeczywiście tak dobrze oczyszcza organizm z toksyn i pomaga przy różnych chorobach np. zapaleniach zatok i stawów? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z taką metodą? Komuś pomogło? Pozdrawiam Kasia cytuj odpowiedz
"ssanie" oleju Podziel się tematem z innymi! - 30 wrz 2013, o 19:31 #20095 Słyszał ktoś z was o tak zwanym "ssaniu" oleju? Polega to na tym że raz dziennie wsadzamy do ust oliwe z oliwek i przez ok. 20 min płuczemy usta. - 1 paź 2013, o 07:39 #20098 Tak słyszałam świetnie oczyszcza drogi oddechowe i zatoki Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół - 1 paź 2013, o 10:57 #20100 Stosowałam, ale ja już mało czego nie stosowałam - a to z racji wieku ale też "niespokojnego" charakterku Z tą metodą zapoznała mnie jakaś "Czarodziejka" ze wsch. w sensie z Rosji. Modne to u mnie było, w pewnym czasie Tak dla pełnego dopowiedzenia - to nie ma być zwykłe płukanie ust na zasadzie gul gul. To ma być ssanie w pełnym tego słowa znaczeniu czyli pełen przepływ przez jamę ustna i zęby przednie, z duzym przyłożeniem na ssanie właśnie. Jakoś tak nie zauważyłam specjalnych dobrodziejstw ale jak to mówią - co nas nie zabije, to nas wzmocni Powodzenia "Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę" - 2 paź 2013, o 07:39 #20111 przyznam sie że i ja próbowałam,szczęki mnie tak bolały jak cho...a,opiłam sie oleju przez nieuwage,pooblewałam ciuchy a efektów ni widziałam...no ale ja byłam sprinterką moze ktos bardziej od szachów do tego sie nadaje znaczy sie...spokojniejszy - 2 paź 2013, o 22:33 #20118 raczej co nas nie zabije to nas rozpierdzieli psychicznie - 2 paź 2013, o 23:06 #20119 puma pisze:raczej co nas nie zabije to nas rozpierdzieli psychicznie Nie, jeżeli do tych wszystkich "metod naturalnych" podejdziemy z pełną odpowiedzialnością/znajomoscią tematu. Olej, to najlepszy "nośnik" wszystkich życiodajnych "pierwiastków" zatruć nim sie nie da Dodatkowo ma moc oczyszczajacą - u mnie np. spozycie kiszonej kapusty z olejem w sensie surówki z kiszonej kapusty, zawsze skutkuje oczyszczeniem jelit Jak doszłam już do wprawy w sensie systematyki w temacie tego "ssania", to wcale nie było ono czymś nieprzyjemnym w sensie inwazyjnym - ot wstawiałam z rańca wodę na herbatę, i w tym czasie "ssałam" "Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę" - 3 paź 2013, o 06:47 #20123 Olej, to najlepszy "nośnik" wszystkich życiodajnych "pierwiastków" zatruć nim sie nie da I tu się nie zgodzę oleju ssanego nie wolno połknąć można się nieźle wtedy zatruć Bardzo często w jamie ustnej oraz w przylegającej do niej przestrzeniach czaszki zalega martwicza tkanka będąca pożywką dla bakterii, głównie paciorkowców i gronkowców, a także pasożytów, z grzybem Candida albicans na pierwszym miejscu. Nie może zatem dziwić, że rejon jamy ustnej często bywa pierwotnym źródłem zakażenia ważnych organów wewnętrznych. Ssanie oleju jest doskonałym sposobem usunięcia patologii. Ssanie oleju Wziąć do ust stołową łyżkę oleju roślinnego i trzymając w przedniej części ust (przed zębami) wessać go przy zaciśniętych zębach, by przedostał się do jamy ustnej. Następnie rozluźnić zęby, by olej wrócił do przedniej części ust, i w ten sposób ssać ów olej przez 15 minut (dla niecierpliwych może być 3 razy po 5 minut). Ważne jest, by podczas wsysania językiem i policzkami wywołać jak największy opór wymagający wytworzenia jak największego podciśnienia, co jest istotą tego zabiegu. Zabieg wykonuje się jeden raz dziennie przez kilka miesięcy, do pół roku. Wspomagająco należy dwa razy dziennie płukać jamę ustną alocitem. Do ssania nadaje się każdy olej roślinny, ale najlepszy jest olej słonecznikowy. Może być z plastikowej butelki, gdyż po zabiegu oleju nie należy połykać, lecz wypluć. Efekty oczyszczenia twarzoczaszki Przede wszystkim oczyszczenie jamy ustnej stwarza bakteriom symbiotycznym warunki do jej zasiedlenia, wskutek czego zanikają nadżerki błony śluzowej, a także patologiczny kożuchowaty nalot na języku. Ponadto ssanie oleju wpływa na ustąpienie wielu zmian chorobowych w obrębie jamy ustnej, takich jak: zapalenie dziąseł, powiększenie migdałków w tzw. pierścieniu limfatycznym gardła, stany zapalne zatok przynosowych i czołowych, oczodołów, w rejonie ucha środkowego, a także przysadki mózgowej. Autor: Józef Słonecki Źródło: przepisy medycyny ludowej Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół - 3 paź 2013, o 12:25 #20126 Basieńka44 pisze:I tu się nie zgodzę oleju ssanego nie wolno połknąć można się nieźle wtedy zatruć Basiu może jednak wrócisz do tego com napisała a co Ty raczyłaś zacytować, wyrywkowo Po kiego bym miała ssać ten olej, jeżeli po całym zajsciu, miałabym go połykąć? A co do zatrucia, to pomyśl - ta metoda ma na celu wydalenie tego, co już w nas jest w sensie w naszej jamie ustnej, to jak połknięcie tego, może nam jeszcze bardziej zaszkodzić? Poprzez ssanie oleju nie dodajemu sobie żadnej wartosci dodatniej, obracamy sie li tylko na bazie tego, co już w naszej paszczy jest. Faktem też jest, że przeniesienie tego na inny organizm/osobnika, mogłoby przynieść u niego duże skutki ujemne. Ale nie u mnie w sensie stałego nosiciela ich "Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę" - 3 paź 2013, o 13:16 #20127 Też czytałam/słyszałam, że w żadnym wypadku nie należy dopuścić do połknięcia ssanego oleju gdyż w procesie jegoż ssania wytracają się jakieś substancje toksyczne i tylko to mnie powstrzymuje przed zafundowaniem mojemu 8 letniemu synowi takiej kuracji (powiększone migdały, przebyte ostre zapalenie zatok) bo nie jestem pewna czy da radę z tym ssaniem - 3 paź 2013, o 14:27 #20128 kurcze ja mam dosc silny odruch wymiotny,próbowałam wielokrotnie,niestety widac to nie dla kazdego,połykałam albo wypluwałam nie specjalnie a po prostu tak reagowałam Podziel się tematem z innymi!
W poprzednim tekście wyjaśniłem, że przyczyną niedoczynności tarczycy u większości pacjentów jest choroba autoimmunologiczna. W tym tekście, bazując na badaniach, pokażę, dlaczego zażywanie syntetycznego hormonu tarczycy bez rozwiązania problemu reakcji autoimmunologicznej organizmu jest zawsze skazane na niepowodzenie. Sądzę, że wielu chorych będzie mogło to potwierdzić na bazie obserwacji własnego procesu mało hormonów? To nie problem!Ostatecznym efektem niedoczynności tarczycy, niezależnie czy pochodzi z niedoboru jodu czy choroby autoimmunologicznej jest zmniejszona ilość hormonów tarczycy w organiźmie. Podejście prezentowane przez medycynę konwencjonalną jest dość proste – trzeba je więc dostarczyć w syntetycznej lub bio-identycznej się to być logiczne: skoro pacjentowi brakuje hormonu, to mu go podajmy! Proste, prawda? Nie objawów nie rozwiąże problemuPonownie, podejście medycyny konwencjonalnej zawodzi, ponieważ zajmuje się symptomami a nie przyczynami. Każe zażywać tabletki przeciwbólowe na ból stopy, zamiast zdjąć but i usunąć z niego kamień, który był tego bólu przyczyną. Oczywiście, tabletki przez pewien czas pomogą, ale chyba nie o to chodzi?Pokażę Ci dlaczego leki zawierające hormon tarczycy nie działają albo przestają działać po pewnym czasie. Zobaczysz to za chwilę, na prostym diagramie i wyjaśnię dlaczego tak się dzieje. Teraz odpowiedź na ważne pytanie:Co to jest choroba autoimmunologiczna?Choroba autoimmunologiczna (zwana też autoagresywną), to wynik deregulacji (zaburzenia) układu immunologicznego. Sytuacja, w której organizm atakuje sam siebie, tak samo jak atakuje ciała obce, wirusy i ciągle nie wiemy co jest prawdziwą przyczyną chorób autoimmunologicznych, jednak większość badaczy zgadza się, że jest to połączenie genetycznej podatności oraz czynników środowiskowych (np. nadmiar jodu), infekcji, ciąży, diety i chorób układu pokarmowego (np. zespół nieszczelnego jelita, celiaklia).W większości przypadków reakcja autoimmunologiczna jest pożądana (dzięki temu nie chorujemy) ale w niektórych – to śmiertelne zagrożenie, np. wtedy, gdy przeszczepi się pacjentowi organ – wówczase jego układ odpornościowy atakuje przeszczep traktując go jako ciało obce (ma inne DNA) i dlatego osoby po przeszczepach muszą zażywać leki immunosupresyjne (tam także zagrożenia płynące z tych leków), które ten układ odpornościowy „ogłuszają”. Innym przypadkiem jest właśnie atak na własne organy, tak jak ma to miejsce choćby w przypadku cukrzycy typu 1 czy chorobach arsenałNasze ciało stosuje śmiercionośny arsenał złożony z wszelkiej maści leukocytów i limfocytów. To jest niezawodna broń, która rozprawi się w zasadzie z każdym wrogiem. Dlatego tak pożądana jest sytuacja, kiedy stosuje go wobec komórek drobnoustrojów a śmiertelnie niebezpieczna, gdy wrogiem są komórki tego samego jeszcze jedna substancja – a raczej nie określona jeszcze bliżej grupa substancji. Chodzi o cytokiny – białka – które są jakby „emailem”, który wysyłają sobie komórki między sobą, aby się poinformować o zagrożeniu i powiziętej reakcji. Cytokiny są o tyle istotne, że pełnią ważną funkcję w rozpowszechnianiu informacji o stanie zapalnym (interleukiny 1 i6, chemokiny i inne).Jak do tego dochodzi?Efekt mamy taki: organizm z zaburzonym układem immunologicznym (chorobą autoagresywną) zaczyna atakować swoje tkanki, co wywołuje reakcję cytokin w efekcie prowadząc do stanu zapalnego. A stan zapalny odgrywa istotną (jeśli nie najważniejszą) rolę we wszystkich aspektach metabolizmu i fizjologii tarczycy:stan zapalny „zagłusza” komunikację w osi podzwgórze-przysadka-tarczyca o której pisałem już w poprzednim tekście o tarczycy. To badanie pokazuje, że pojedynczy zastrzyk prozapalnej (tworzącej stany zapalne) cytokiny TNF-alfa obniżyło we krwi poziomy hormonów T3, wolnego T4, wolnego T3, TSH i TRH aż na 5 dni. Fakt, obydwa badania były przeprowadzone na szczurach, ale reakcje te pozwalają zrozumieć, dlaczego podawanie ludziom ze stanem zapalnym syntetycznego czy bioidentycznego hormonu tarczycy zwiększa poziom T4 (i czasem T3) ale nie rozwiązuje innych problemów związanych z „zagłuszeniem” osi zapalny obniża zarówno ilość jak i wrażliwość receptorów hormonów tarczycy. Jeśli nasze komórki nie mają wystarczająco dużo tych receptorów albo nie są wrażliwe, nie ma znaczenia jak dużo chory przyjmie syntetycznych hormonów. Organizm ich „nie usłyszy”. To tak, jakbym próbował podgłośnić telewizor kompletnie głuchemu drugiemu mężowi mojej babci (świeć Panie nad ich duszami) w nadziei, że może w końcu coś zapalny zmniejsza poziom transformacji hormonu T4 do T3. Dla jasności: hormon T4 to wersja „nieaktywna”. Dopiero nasze ciało tranformuje go do postaci dla niego przydatnej – hormonu T3. Większość leków hormonalnych podawanych przyleczeniu niedoczynności tarczycy zawiera hormon T4 (najczęściej lewotyroksynę sodową np. Letrox, Elroxin, Eurhyrox N), rzadziej jest to preparat z bio-identycznym hormonem. Kiedy więc podamy syntetyczny hormon T4 osobie ze stanami zapalnymi, to nie da to efektu, bo jej ciało nie umie efektywnie przekształcić T4 na T3 (z tego też powodu wielu pacjentów – których na to stać – np. po usunięciu tarczycy zażywa preparaty zawierające T4 oraz T3 we właściwej dla ciała proporcji).Problemów, które rodzi stan zapalny w kontekście metabolizmu hormonów tarczycy jest więcej, ale te są stan zapalny powoduje „ogłuszenie” komunikacji na osi podwzgórze-przysadka-tarczyca, zmniejsza ilość i wrażliwość receptorów hormonów tarczycy i zmniejsza konwersję hormonu T4 do T3. Leki hormonalne podnoszą zazwyczaj tylko poziom hormonu T4 we krwi, jednak dopóki w organiźmie jest stan zapalny (a jest, bo powoduje go autoagresja), to nie naprawi to ani komunikacji pomiędzy narządami osi, ani funkcji receptorów ani nie podniesie wskaźnika konwersji sposobem rozwiązania problemu jest przywrócenie równowagi systemu immunologicznego i usunięcie stanu zapalnego. Niestety, proces ten jest (póki co) nie możliwy do uzyskania za pomocą medycyny konwencjonalnej (a o ile mi wiadomo, także alternatywnej, choć znam tylko jej drobny wycinek). W kolejnych publikacjach będę tą kwestię opisywał kolejnym tekście opiszę, dlaczego suplementacja jodem przy niedoczynności tarczycy wcale nie jest dobrym sposobem na leczenie niedoczynności (a często jest sugerowana). Przenalizowałem tę sprawę wielokrotnie, także w kontekście tego, o czym pod poprzednim tekstem, w komentarzu napisał mi Gal, podając link do strony z badanami dra Abrahama, który jest zwolennikiem leczenia problemów z tarczycą za pomocą suplementacji jodem (drugi jest Dr Brownstein).Leczenie to tylko część terapii!Na koniec jeszcze raz, to co pisałem poprzednio, też pod koniec tekstu. Nie twierdzę, że leki w leczeniu tarczycy są niepotrzebne, w wielu przypadkach mogą grać najważniejszą rolę (np. przy Hashimoto, gdy THS jest stale podniesiony a T4 i T3 obniżone). Moim celem jest raczej zwrócenie uwagi (jak i w innych artykułach), że leczenie jest jednym z elementów procesu odzyskiwania zdrowia (a nie jedynym, jak sądzi większość osób).Leczenie nigdy nie będzie efektywne i skuteczne, jeśli będziemy robić wszystko, żeby trwać w chorobie. To tak, jak postawić bańki na zapalenie płuc, żeby za chwilę wybrać się spacerkiem w podkoszulku do pracy, gdy za oknem odwilż. Albo leczenie nadciśnienia czy trądziku lekami, bez zwracania uwagi na to co się je. Inną kwestią jest to, że wiele terapii jest całkowicie nieskutecznych, a mimo to nadal są praktykowane, co może zobrazować ta ankieta (oraz cytacje badań pod nią).Jeśli masz własne przemyślenia lub opinie dotyczące tego co napisałem powyżej, zostaw mi komentarz!
Ssanie oleju to znany od tysięcy lat rytuał, który polega na regularnym płukaniu ust olejami takimi jak olej kokosowy, sezamowy czy słonecznikowy. Codzienne ssanie oleju praktykowane przez długi okres czasu prowadzi do oczyszczenia organizmu, poprawy stanu jamy ustnej i zębów, a co za tym idzie, zniwelowania stanów zapalnych w organizmie i przyniesienia ulgi w wielu schorzeniach. Ajurwedyjscy praktycy uważali, że ssanie oleju usuwa bakterie i toksyny z jamy ustnej. Podobnego zdania są współcześni lekarze, którzy zalecają płukanie ust olejem. Ssanie oleju hamuje rozwój próchnicy i pomaga przy krwawiących dziąsłach. Dzięki oczyszczaniu organizmu z toksyn ma również zbawienny wpływ na skórę i cerę. Ssanie oleju należy powtarzać każdego ranka przez kilka miesięcy. Uwaga! Nie wolno połknąć oleju. Należy go wypluć u wypłukać usta wodą, a następnie umyć zęby. Ajurwedyjskie korzenie płukania ust olejem Ajurweda to jeden z najstarszych systemów medycznych. Rozwinął się on w starożytnych Indiach i nazywany jest dziś matką medycyny. Opiera się na holistycznej filozofii zdrowia, w której nacisk kładziony jest na zwalczanie przyczyn stanów chorobowych, a nie ich objawów. Co więcej, ajurwedyjscy praktycy podkreślają, że zaleczenie objawów pogłębia jedynie przyczyny i prowadzi do rozprzestrzeniania się choroby. Zgodna z tymi założeniami była praktyka codziennego płukania ust olejem. Stosowana ją zarówno jako terapię leczniczą, jak i profilaktykę w wielu stanach. Olej miał wyciągać z języka i jamy ustnej bakterie i toksyny oczyszczając tym samym krew i cały organizm. Co jednak o płukaniu ust olejem i zdrowotnych właściwościach tej praktyki mówi medycyna zachodnia? Zdrowotne efekty ssania oleju we współczesnej medycynie Jako pierwszy środowisku medycyny zachodniej koncepcję płukania ust olejem przedstawił pod koniec lat 80-tych ukraiński onkolog – dr. Fedor Karach. Sam chorował przewlekle i wykorzystał tę metodę, poznaną dzięki syberyjskim szamanom, pozbywając się całkowicie dolegliwości. Doktor przekonywał, że codzienne, poranne ssanie oleju słonecznikowego przez minimum 10 minut może pomóc w oczyszczeniu organizmu z toksyn, a nawet metali ciężkich. Zależność pomiędzy higieną jamy ustnej a zdrowiem całego organizmu Założenie dobroczynnego wpływu ssania oleju, czy to kokosowego, słonecznikowego, rzepakowego czy sezamowego, opiera się na przekonaniu bliskiemu również zachodnim medykom o wpływie zdrowia jamy ustnej na cały organizm. Wiele badań mówi o zależności pomiędzy chorobami zębów i jamy ustnej, a schorzeniami całego organizmu. Ta zależność opiera się na możliwości przedostania się bakterii, grzybów i wirusów zamieszkujących jamę ustną do systemu krwionośnego i doprowadzenia, przy słabym układzie odpornościowym, do wielu poważnych stanów, w tym chorób serca, nerek czy zapalenia stawów. Obciążenie układu odpornościowego bakteriami oraz innymi czynnikami patologicznymi, jak długotrwały stres i nieodpowiednia dieta, prowadzi do powstawania nowych stanów zapalnych i schorzeń. Właściwości zdrowotne płukania ust olejem Benefity zdrowotne ssania oleju zaobserwować można już po kilku tygodniach regularnej, codziennej praktyki. Na początku zauważyć można poprawę stanu zębów – wzmocnione zostaje szkliwo, a rozwój próchnicy ulega zahamowaniu. Ssanie oleju przynosi ulgę w przypadku nadwrażliwych zębów i dziąseł, a także leczy krwawiące dziąsła. Szybko zaobserwować można również lepsze samopoczucie i poprawę jakości snu, co wiąże się z oczyszczaniem organizmu. Jednak to długofalowe efekty są często najbardziej zadziwiające. Dzięki zminimalizowaniu stanów zapalnych w organizmie, ssanie oleju przynosi ulgę w wielu przewlekłych schorzeniach skóry, jak atopowe czy łojotokowe zapalenie skóry oraz przynosi ulgę w objawach alergii oraz prowadzi do jej wyleczenia lub długotrwałego złagodzenia. Ssanie oleju pomaga również w przewlekłych problemach z zatokami, usuwa flegmę i śluz tam zgromadzony, a dzięki temu może pomagać również w utrzymujących się długo i nawracających bólach głowy. Ssanie oleju zalecane jest również w terapiach mających na celu oczyszczenie organizmu z pasożytów czy innych patogenów. Pomocne jest również w walce z przerostem Candidy. Ssanie oleju a uroda Ssanie oleju przyczynia się również do poprawy urody. Oleje, w szczególności nierafinowany olej kokosowy, który wyróżnia się antybakteryjnym i antygrzybicznych działaniem, może pomóc w wybieleniu zębów. Oczywiście, ta naturalna terapia nie będzie tak szybka, jak użycie chemicznych substancji, z pewnością jednak będzie zdecydowanie delikatniejsza i bezpieczniejsza. Ssanie oleju świetnie wpływa również na cerę – oczyszczając organizm z toksyn i metali ciężkich poprawiamy stan wątroby, która często wpływa na stan naszej skóry. Oczyszczenie wpłynie również na pigmentację – cera stanie się rozjaśniona, a przebarwienia znikną. Płukanie ust olejem może być pomocne nawet przy poważnych problemach ze skórą, takich jak egzema czy łuszczyca. Olej wpłynie również pozytywnie na nasz oddech i poprawi jakość snu, co wpłynie na lepszy wygląd oraz samopoczucie. Jaki olej wybrać do płukania ust? Najczęściej polecane do ssania są trzy oleje: kokosowy, sezamowy oraz słonecznikowy. Pierwsze dwa zalecane są szczególnie w ajurwedzie. Muszą być koniecznie nierafinowane, to znaczy tłoczone na zimno, co umożliwia zachowanie ich prozdrowotnych właściwości. Olej kokosowy w szczególności charakteryzuje się cudownymi właściwościami, działa bowiem nie tylko przeciwzapalnie, ale również przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Dodatkowo jest chętnie wybierany na początku przygody z płukaniem ust ze względu na jego przyjemny, kokosowy posmak. Z kolei olej słonecznikowy polecany był przez dr. Fedora Karacha jako najlepszy wybór nie tylko ze względu na jego właściwości, ale też łatwą dostępność i połączenie z naszą strefą klimatyczną. Tak naprawdę jednak, każdy z przedstawionych olejów sprawdzi się dobrze, a po skończonej butelce jednego zawsze możemy poeksperymentować z innym i sprawdzić efekty. Jak płukać usta olejem – praktyczny przewodnik Płukanie powinno odbywać się na czczo, rano. Istnieją dwie przyczyny takiego zalecenia: z jednej strony, po przespanej nocy, kiedy w naszych ustach wytwarzana jest mniejsza ilość śliny, liczba bakterii szybko się namnaża i dobrze je wszystkie wtedy usunąć. Z drugiej zaś, szczególnie dla początkujących ssanie oleju może być ciężkie i skutkuje odruchami wymiotnymi. Warto więc zminimalizować ryzyko nieprzyjemnych doświadczeń i podejść do praktyki z pustym żołądkiem. Do płukania używamy zazwyczaj pełnej, dużej łyżki oleju, który ssiemy przez 10 do 20 minut. Należy unikać szybkiego płukania, które znamy z używania płynów do higieny ust, a raczej powoli zasysać pomiędzy zębami, tak, aby olej mógł dotrzeć nawet w trudno dostępne przestrzenie międzyzębowe. Po zakończeniu płukania olej należy wypluć, najlepiej do toalety. Trzeba uważać, aby w żadnym wypadku go nie połknąć – zawiera on mnóstwo bakterii i toksyn, których chcemy się pozbyć! Po wypluciu usta należy kilkakrotnie przepłukać wodą i dokładnie umyć zęby.
ssanie oleju a tarczyca