Kan. 868. § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się: 1. aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują; 2. aby istniała uzasadniona Ślub cywilny – dokumenty, formalności i koszty. 30 października 2022. Ślub cywilny to najczęściej zawierana forma aktu małżeństwa. Dowiedz się wszystkiego, co musisz wiedzieć przed podjęciem tego ważnego kroku. Takie zawarcie związku wiąże się nie tylko z korzyściami, lecz także obowiązkami, które często obowiązują np Uznałam, że po prostu miał pecha. A tak naprawdę co za różnica, czy ktoś był w dwukrotnym związku bez ślubu, czy ze ślubem, przecież pech to pech. Po czterech miesiącach naszej znajomości postanowiliśmy się pobrać, byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. W tej wspólnocie sporo par - 214 - jest bez ślubu. Niewiele lepsza sytuacja jest również w innych inowrocławskich parafiach. Natomiast na wsi nieco mniej ludzi żyje, jak się potocznie mówi, na kocią łapę. - Mieszkańcy wsi przywiązują bowiem znaczenie do formalizowania sakramentu małżeństwa. Rodzina z trójką dzieci otrzyma do 55 tys. zł; z czwórką - 70 tys. zł; z piątką - 85 tys. zł, a z szóstką - 100 tys. zł. Dodatkowy bonus - w wysokości 45 tys. zł - będzie 12. rocznica ślubu. Dwanaście wspólny lat przeżytych w związku małżeńskim nazywamy jedwabną rocznicą. Dlaczego jedwab? To materiał niezwykle piękny i szlachetny, a co najważniejsze – niezwykle mocny. Choć na pozór delikatny i cienki, jego ciasno utkane nici są wręcz niemożliwe do zerwania! Zacznę od tego że z obecnym Mężem jestem od 7 lat mamy 2 dzieci i od 2 lat jesteśmy po ślubie cywilnym. W Lipcu tego roku mamy wziąść ślub kościelny i tu moje pytanie brzmi czy powinnam go odwołać gdyż mąż coraz częściej mówi mi że go niechce czy po zrezygnowaniu ślubu kościelnego powinnam dalej z nim żyć. 29Tf. Pamiętam, jak razem z moją żoną staraliśmy się o dziecko. Pierwszy rok po ślubie to była sielanka i cieszenie się sobą. Przyszedł jednak czas, kiedy oboje chcieliśmy, żeby nasza rodzina się powiększyła. Byliśmy absolutnie przekonani że nie będzie z tym najmniejszego problemu. W końcu jesteśmy zdrowi i w pełni życia. Rzeczywistość okazała się bardzo brutalna. Minął rok i nic. Minął drugi rok i też nic. Zaczęły się wizyty u lekarzy, badania i tak dalej. Bieganie po szpitalach można jeszcze znieść, ale najgorsze były docinki rodziny i znajomych w stylu: „No kochani, już cztery lata po ślubie i bez dzieci? Na co czekacie? Już najwyższy czas”. Niestety ci, którzy wygłaszali takie mądrości, nie wzbili się na wyżyny swojej inteligencji i nie pomyśleli, zanim to powiedzieli. Skąd wiesz, czy dla tych, w których celujesz swoim jakże przenikliwym komentarzem, temat ten nie jest źródłem ogromnego bólu? Tak, to czasami był wręcz fizyczny ból, gdy mijał kolejny miesiąc, a poczęcia nie było. Pamiętam, że gdzieś w okolicy piątej rocznicy naszego ślubu, zadawałem Bogu pytania: Czego ty ode mnie chcesz? Dlaczego nie chcesz pomóc nam, tym, którzy postawili Cię w centrum swojego życia? Co z Ciebie za Bóg? […] Całe szczęście, że małżeństwo to wspólna droga. Gdy jedno upada, drugie ciągnie je do góry. Tak było w naszym przypadku. Dopiero, gdy dotarło do nas, że małżeństwo nie polega tylko na posiadaniu dzieci, a jego wartości nie mierzy się liczbą potomstwa, trochę zeszło z nas ciśnienie. Nie minęło wiele czasu i okazało się, że moja żona jest w ciąży. Dziś mamy synka, którego uśmiech rozwiewa wszystkie złe wspomnienia. Nie wiem, co bym wtedy zrobił gdyby nie wiara. Nie wiem, jak wyglądałoby nasze małżeństwo, gdybyśmy nie opierali go na Jezusie Chrystusie. Nie wiem, czy przetrwalibyśmy nasz pierwszy małżeński kryzys, związany z długimi staraniami o dziecko. Nie wiem… a może nie chcę wiedzieć. Wiem natomiast, że jeśli swoje życie buduje się na fundamencie, jakim jest Jezus Chrystus, nie ma takiego kryzysu, przez który nie można by było przebrnąć. Nie ma upadku, po którym nie można by było wstać. Nie ma… po prostu nie ma. Wiara jest tą przestrzenią mojego życia, którą wpuściłem w każdy element jestestwa, w każdą wielką i małą rzecz, którą robię. Dzięki niej potrafię pójść nawet wtedy, gdy pójść nie chcę. On powoduje, że chce mi się żyć, wtedy kiedy już mi się nie chce. Gdy dopada mnie lenistwo i bezsens, który wydaje się nie mieć końca, On, w Słowie Bożym, które jednak po coś nam zostawił, motywuje do działania. Myślę że On po prostu, nie lubi lenistwa. *** Tekst pochodzi z bloga Chcesz zostać naszym blogerem? Dołącz do blogosfery Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć. Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Ponad 7 Lat Z Partnerem (Bez Ślubu) 2Ka Dzieci. Nagle W Moim Życiu Pojawił Się Ktoś.. Kto Dał Coś Cz 3 odpowiedzi Ponad 7 lat z partnerem (bez ślubu) 2ka dzieci. Nagle w moim życiu pojawił się ktoś.. Kto dał coś czego u partnera zabrakło. Pół roku życia z tamtym człowiekiem (choć w międzyczasie więź z ojcem dzieci nie przestała być ani trochę słabsza, wręcz silniejsza) i w końcu decyzja, że to jednak ojciec moich dzieci jest tym pasującym puzzlem. Moja determinacja by odzyskać osobę która rozumie mnie bez słów była ogromna, a teraz po 3 tygodniach czuję wypalenie - nadal jest rozdarcie czy powrót to dobra decyzja, czy nie wrócić do tamtego, (choć bardzo tęsknię za tamtym człowiekiem! Bardzo!) ale wiem że to złe bo tamten mężczyzna nie pozwalał mi być sobą, była zazdrość, alkohol, przemoc psychiczna. Powinnam udać się sama na terapię czy z partnerem? Chcę by moja rodzina była szczęśliwa, ale dopóki ja nie zaznam spokoju wewnętrznego będę ranić ojca moich dzieci. Do kogo najlepiej się udać? Psycholog? Psychiatra? W międzyczasie umarł mój dziadek którego śmierć przeżyłam bardzo, w lutym poronilam, a w kwietniu miałam usunięcie ciąży pozamacicznej (tu życie uratował mi ojciec moich dzieci) Droga Pani, proponuję znalezienie psychologa w swojej okolicy i umówienie się na wizytę. Myślę, że on może też Pani pomóc podjąć decyzję, czy skorzystać z konsultacji psychiatrycznej. Pozdrawiam, Radosław Krąpiec, psycholog Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Dzień dobry, Z Pani opisu wynika, że w ostatnim czasie wiele Pani przeszła. Nakładające się trudne wydarzenia i związane z nimi silne emocje mogą mieć ogromny wpływ na samopoczucie i funkcjonowanie człowieka, mogą również powodować uczucie rozdarcia / rozchwiania czy trudności w podejmowaniu decyzji. Zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą, jeśli będzie taka potrzeba ten zasugeruje konsultacje z psychiatrą. Zalecam u w pierwszej kolejności wizytę bez partnera, jak upora się Pani ze swoim dylematem, którą relację wybrać i wraz z partnerem będzie Pani chciała Pani pracować nad poprawą relacji wówczas można udać się na terapie partnerską. Pozdrawiam i życzę powodzenia, Kałużna Agata Dzień dobry, Na pewno jest Pani w ciężkiej sytuacji. Dobrze, że Pani rozważa skorzystanie z pomocy specjalisty. Myślę że najlepiej by było udać się na psychoterapię indywidualną, żeby popracować nad Pani decyzją co do związków oraz trudnymi sytuacjami, które się wydarzyły. Potem, raczej w drugiej kolejności, można pójść razem z ojcem dzieci na wspólną terapię, jeśli oboje Państwo uznacie, że będzie potrzebna. Pozdrawiam Justyna Wojciechowska Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej. #171 @DropKick przeczytałam cały wątek...i bardzo rzuca się w oczy, że tak naprawdę jest między Wami jakiś problem z komunikacją. Tak mi się przynajmniej wydaje po tym co piszesz. Wynika z tego wszystkiego, że Ty nie wiesz tak naprawdę CZEMU on nie chce ślubu, jakie są jego przemyślenia. On ma prawdopodobnie jakiś ważny powód, warto go poznać i na spokojnie z nim pogadać. W ogóle popracować nad komunikacją w związku. To hiper ważne, żebyście byli prawdziwymi partnerami. Być może coś go w Waszym związku niepokoi, coś mu nie odpowiada....problemy zawsze warto przerobić, jeśli macie na to siłę i Wam na sobie zależy. W sumie ja bym sobie na Twoim miejscu odpowiedziała też na pytanie czemu Tobie tak bardzo na tym ślubie zależy (bo widać, że jest to dla Ciebie bardzo duży problem mimo upływu lat). Powodzenia reklama #172 Chcesz gadac na temat, to przestań łapać za słówka. Pisałam na temat. To Ty zaczęłaś odzywki rodem z przedszkola. Kończę tą bezsensowną wymianę zdań, bo nic do Ciebie nie trafia. A ja nie będę tracić więcej czasu na rozmowę ze ścianą. #173 @DropKick przeczytałam cały wątek...i bardzo rzuca się w oczy, że tak naprawdę jest między Wami jakiś problem z komunikacją. Tak mi się przynajmniej wydaje po tym co piszesz. Wynika z tego wszystkiego, że Ty nie wiesz tak naprawdę CZEMU on nie chce ślubu, jakie są jego przemyślenia. On ma prawdopodobnie jakiś ważny powód, warto go poznać i na spokojnie z nim pogadać. W ogóle popracować nad komunikacją w związku. To hiper ważne, żebyście byli prawdziwymi partnerami. Być może coś go w Waszym związku niepokoi, coś mu nie odpowiada....problemy zawsze warto przerobić, jeśli macie na to siłę i Wam na sobie zależy. W sumie ja bym sobie na Twoim miejscu odpowiedziała też na pytanie czemu Tobie tak bardzo na tym ślubie zależy (bo widać, że jest to dla Ciebie bardzo duży problem mimo upływu lat). Powodzenia Tak jak już wcześniej pisałam, "cisnienie" na ślub juz ze mnie zeszlo. Jednak gdzieś czasem odzywa się we mnie chęć zalegalizowania związku. Bardzo dziękuję za komentarz, postaram się jakoś delikatnie podjac rozmowę, mimo że temat byl poruszany wiele razy, ja tak naprawdę nie znam przyczyny jego niechęci. Oczywiście teraz najpierw musimy się skupić na odbudowaniu relacji... Choć z tym ciężko, wciąż pojawiają się jakieś duże, znaczące zmiany w naszym życiu. Jesteśmy zestresowani i zmęczeni, co działa tylko na niekorzyść naszego związku. #174 Pisałam na temat. To Ty zaczęłaś odzywki rodem z przedszkola. Kończę tą bezsensowną wymianę zdań, bo nic do Ciebie nie trafia. A ja nie będę tracić więcej czasu na rozmowę ze ścianą. Kończysz, a jednak nie potrafisz przemilczeć. Twoje słowo musi być zawsze ostatnie aniaslu Administratorka czyli ja tu rządzę ;) #175 Pani Administratorko, chciałabym zapytać, gdzie była Pani wczoraj, kiedy morze ocen, złośliwych komentarzy i etykiet wylało się na nastolatkę, która nie wie jak sobie radzić z mamą? I drugie pytanie - są tu inne osoby, które także krytykują zachowanie autorki. Dlaczego tylko ja zostałam wywołana do tablicy? Wyobraź sobie, ze byłam z nią i dzisiaj również. I co to ma do rzeczy? Nie zawsze potrzebuję się kontaktować na forum publicznym, zwłaszcza w trudnych i delikatnych sytuacjach. #176 Wyobraź sobie, ze byłam z nią i dzisiaj też. I co to ma do rzeczy? Nie zawsze potrzebuję się kontaktować na forum publicznym, zwłaszcza w trudnych i delikatnych sytuacjach. czułabym się potraktowana sprawiedliwie, gdyby i inne złośliwe komentarze zostały wypunktowane i zauważone. Ale widzę, że chyba to tutaj tak nie działa. Jedni mogą wyzywać i się czepiać, a inni nie. aniaslu Administratorka czyli ja tu rządzę ;) #177 czułabym się potraktowana sprawiedliwie, gdyby i inne złośliwe komentarze zostały wypunktowane i zauważone. Ale widzę, że chyba to tutaj tak nie działa. Jedni mogą wyzywać i się czepiać, a inni nie. To tak nie działa. I sporo dziewczyn tu wie, że reaguję, albo publicznie, albo prywatnie. Natomiast, poproszę przeczytaj, co napisałaś w swojej ostatniej wypowiedzi i postaw się na miejscu osoby, do której to wysłałaś. #178 To tak nie działa. I sporo dziewczyn tu wie, że reaguję, albo publicznie, albo prywatnie. Natomiast, poproszę przeczytaj, co napisałaś w swojej ostatniej wypowiedzi i postaw się na miejscu osoby, do której to wysłałaś. no to świetnie. A od czego jest uzależnione to, że jednej się zwraca uwagę jak dziecku przy obcych, a drugiej pisze wiadomość? Tak, wiem. Nikt mnie nie zmusza, żebym tu zaglądała. Ciekawe jest to, że jak się ktoś uniesie, bo podrażniło go takie czy inne zachowanie drugiej osoby, to co jakiś czas odzywa się jakiś moderator czy administrator i grozi palcem. Ciekawe jest też to, że od tego czasu kiedy tu zaglądam, przeczytałam masę okropnych słów od różnych użytkowników i nigdy się najwyższa władza nie pofatygowała, żeby kogoś upomnieć. Tak, wiem, macie prawo stosować sobie tylko znane zasady. Tylko proszę potem nie kreować się na przyjazne miejsce, bo od miejsc typu kafeteria czy różni się momentami BB tym, że tu wiadomo, kto ma dostęp do panelu. #179 Innymi słowy, proszę się ode mnie odczepić i poświęcić więcej czasu na kontrolę forum. Są tu o wiele lepsze kwiatki niż ja, chociaż święta nie jestem. Wyzwiska, fochy i docinki ciągną się nieraz na kilkadziesiąt stron, jest nawet temat, który trzeba było założyć, bo na poprzednim zrobiło się nieprzyjemnie. Tylko tutaj były osoby, które również niezbyt delikatnie obeszły się z autorką, a po głowie dostałam tylko ja. Albo jesteśmy przyjaźni albo wybiórczo podchodzimy do użytkowników, kierując się, jak podejrzewam sympatiami na tle zbieżnych lub rozbieżnych poglądów i nie udajemy, że dajemy ludziom wsparcie. Radzę wejść na kilkuset stronicowe tematy dla przyszłych mam. Tam się dopiero wyprawia, tam dopiero brakuje taktu i empatii, tak się dopiero nurzają w hejcie. reklama #180 Nie próbuję nikomu dokopać. Zalozylam temat chcąc pogadać z kims kto ma podobne doświadczenia. A wokół same jędze rzucające tekstami - rozstańcie sie - po co tkwić w takim związku - po co zrobiłaś sobie z nim dziecko I sugerujące ze jestem głupia, nieszczęśliwa, że nigdy nie stworzę rodziny. Dawno nie było mi tak przykro. Nie jestem furiatką, raczej spokojną osobą. Nie wiem dlaczego oceniasz. Czemu uważasz, że te teksty są bez sensu? Mi zależało na ślubie, ale wydawało mi się, że mojemu partnerowi się do tego nie spieszy. Dla niego to był "tylko papierek", dla mnie ważne wydarzenie. Zależało mi na sformalizowaniu związku na tyle mocno, że byłam gotowa wyprowadzić się od niego i żyć sama, niż żyć z nim bez ślubu. Sama nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale chciałam (i nadal chcę) być żoną. Jeśli Tobie bardzo zależało, a partnerowi niekoniecznie, to najlepiej było to ustalić przed staraniami o dziecko. Jeśli liczysz, że ślub naprawi związek, to jest to złudna nadzieja. Ślub nie zmienia zachowań ludzi. Jeśli jest coś nie tak, to trzeba to naprawić inaczej. Może terapią? Justyna Steczkowska to jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek, a także autorka tekstów, skrzypaczka i kompozytorka. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień, sześciu Fryderyków, dwóch Wiktorów, Bursztynowego Słowika i innych. Dorobek muzyczny piosenkarki liczy 16 albumów studyjnych, 300 piosenek, około 40 teledysków i kilka tysięcy zagranych koncertów. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że Justyna Steczkowska zajmuje jedno z czołowych miejsc w gronie królowych polskiej estrady! Już niedługo, 2 sierpnia 2022 roku, piosenkarka będzie obchodziła 50. urodziny. W rozmowie z magazynem "Party" Steczkowska wyznała, że ten dzień będzie dla niej szczególny. Jak się okazuje, z niecierpliwością czeka na wejście w kolejną dekadę życia. Faktem jest, że chyba nigdy nie czułam się tak dobrze jak teraz. Kiedy kończyłam 30 lat, zweryfikowałam wiele rzeczy i wydawało mi się, że od tamtej pory wszystko będzie szło lepiej. Dekadę później byłam szczęśliwa, że mam czterdziestkę. Ale teraz jest jeszcze lepiej! Jestem szczęśliwa, spokojna, mam w sobie więcej luzu oraz zrozumienia dla siebie i świata. Jestem łagodniejsza dla wszystkich dookoła. Piosenkarka dodała, że nie ma zamiaru robić żadnych podsumowań z okazji kolejnych, okrągłych urodzin. Zapewniła, że robi je codziennie i jest wdzięczna zarówno za dobre, jak i złe momenty, bo te wiele ją nauczyły. Mam 50 lat, kocham życie i czerpię z niego garściami. Mam spokój w sercu i w głowie, co przekłada się też na moje osobiste sprawy. Jestem lepszą mamą dla swoich dzieci, partnerką dla mojego męża, z którym przeżyliśmy trochę wzlotów i upadków - powiedziała "Party". Steczkowska planowała spędzić cały sierpień w strasie koncertowej, ale specjalnie na prośbę swoich dzieci: Leona (22 l.), Stanisława (17 l.) i Heleny (9 l.), weźmie wolne w dniu swoich urodzin. Gwiazda nie przepada za niespodziankami, ale na myśl o tej jest wyjątkowo podekscytowana. To jednak nie wszystko. Jej mąż, Maciej Myszkowski, również ma dla niej wyjątkowy prezent. Małżeństwo wraz z inną zaprzyjaźnioną parą wybierze się na romantyczny wyjazd do Włoch. Tak Justyna Steczkowska szykowała się do ślubu! Zobacz zdjęcia w naszej galerii! Justyna Steczkowska w Opolu. Stawia na nowe brzmienia! Sonda Śledzisz Justynę Steczkowską w mediach społecznościowych? #201 Nie muszę wychodzić z szafy i uszczypliwości odłóż sobie na bok . Nie doszukuj się w moich wypowiedziach uszczypliwości ani nic podobnego bo tam tego nie znajdziesz. Ja Ci napisałam to co widziałam na własne oczy i to co przeżywały moje niektóre koleżanki ot tyle . Ile ludzi tyle historii, ja widzialam związki z 30 letnim stażem i sie zdradzali, widzialam związek gdzie facet miał dziecko a jednocześnie byl gejem.. No przeróżności. Ale to że u Twoich koleżanek tak się dzieje nie znaczy że u mnie też tak będzie. Rok 2021 byl najcięższym rokiem w moim życiu, pojawiły się nowe problemy, alkohol. Łatwo jest pisać w internecie rady typu odejdź od niego, albo ho ho ale jesteś nieszczęśliwa, czy oceniać " ale beznadziejny zwiazek". Ciekawe czy w życiu prawdziwym tez tak mówicie ludziom obcym w twarz takie rzeczy. Nie wróżcie mi tu zdrady, nie wysyłajcie nas na terapię. Padły słowa ze jestem głupia, związek dziecinny, krzywdzę dziecko. Krzywdzą to mnie takie właśnie słowa. Bo robię wszystko co mogę, zapewniam synkowi wszystko co najlepsze. Ja wiem ze zaraz się posypią komentarze ze pierwsze co to powinnam odejść i to by było najlepsze dla dziecka. Ale ja nie chce, to że mój partner nie chce slubu to nie jest dla mnie powód. Mamy problemy, ale kto ich nie ma? Proponuję nie wtykać we wszystko swojego długiego nosa, i nie mówię konkretnie do Ciebie. Poprostu juz nie wytrzymalam. Łatwo kogos oceniać kiexy ja wylalam prawie całą moją historie, a tylko część podzieliła się jak to u nich wygląda. Wiem że te reklama #202 A zresztą, nieważne ja się tu produkuje a dziewczyny czerpią przyjemność z moich nerwow. Mój związek tez byl kiedyś piękny, nikt nie mówił że u każdej z was będzie zawsze idealnie. Wierzę w to, że to kiedyś wroci. Do tej pory skupiałam się na dziecku, teraz Leon kest juz większy, spokojniejszy, więc mogę zacząć odbudowywać naszą relację. #203 Padły słowa ze jestem głupia, związek dziecinny, krzywdzę dziecko. Krzywdzą to mnie takie właśnie słowa. Bo robię wszystko co mogę, zapewniam synkowi wszystko co najlepsze. Ja wiem ze zaraz się posypią komentarze ze pierwsze co to powinnam odejść i to by było najlepsze dla dziecka. Ale ja nie chce, to że mój partner nie chce slubu to nie jest dla mnie powód. Mamy problemy, ale kto ich nie ma? Proponuję nie wtykać we wszystko swojego długiego nosa, i nie mówię konkretnie do Ciebie. No dobrze, chciałaś się wyżalić bo dusiłaś to w sobie i to nawet popieram bo nie można być smutnym człowiekiem w środku duszy. Jeżeli temat ślubu jest dla Ciebie mega ważny to usiądź i porozmawiaj, wylej wszystko z serca ale na spokojnie, spokojna rozmowa zawsze odpręża głowę . Mają oj mają ludzie różne problemy i w związku i po ślubie na to nie ma rady , po każdej burzy musi wyjść w końcu słońce . #204 A zresztą, nieważne ja się tu produkuje a dziewczyny czerpią przyjemność z moich nerwow. Mój związek tez byl kiedyś piękny, nikt nie mówił że u każdej z was będzie zawsze idealnie. Wierzę w to, że to kiedyś wroci. Do tej pory skupiałam się na dziecku, teraz Leon kest juz większy, spokojniejszy, więc mogę zacząć odbudowywać naszą relację. Początki zawsze są cudowne Jak się kochacie i szanujecie to wróci Ci wszystko sprzed okresu ciąży! Czas gra najważniejszą rolę,pamiętaj . Leon bardzo piękne imię Ostatnia edycja: 21 Styczeń 2022 #205 coś Ci kochana powiem. Jak też jestem w związku 8 letnim bez ślubu,dziecko w domu 7 letnie,staramy się o następne a dla mnie to tylko papierek póki co kochamy się,szanujemy jesteśmy i traktujemy się jak rodzina. Choć planowaliśmy ślub, covid popsuł Nam plany i odłożyliśmy temat . A nie jest może tak,że Twój chłopak? Narzeczony? po prostu nie czuje się duszą towarzystwa? Może wstydzi się zatańczyć 1 taniec ? Dla mnie slub byl zawsze marzeniem, taka wisienka na torcie, że jesteśmy jednością. Wiem że huczne wesele byłoby napewno dla niego stresujące, dla mnie zresztą też. Ale sugerowałam różne pomysły, np slub z samymi świadkami bez wiedzy rodziny itp. Ale on poprostu tego nie chce i raczej nic tego nie zmieni. Ja już tez wyluzowalam #206 Tak, i dodała ze jak jest beznadziejny to po co w nim tkwic. No to we mnie coś pękło. Nie jej oceniać. Nie o tym temat. Zaraz dostalam pelno wiadomości ze jest tutaj znana z tego... Jestem tu od paru dni, nie znam głównych manipulantek. Nie lubie wchodzić w dyskusje z tak toksycznymi osobami Mysle, ze po prostu uderzyła gdzieś, gdzie cie boli i dlatego tak zareagowalas. Swoją droga, ty sama napisałaś, ze twoj związek teraz jest beznadziejny. To skoro ty tak myślisz to co my mamy powiedzieć? #207 Tak, i dodała ze jak jest beznadziejny to po co w nim tkwic. No to we mnie coś pękło. Nie jej oceniać. Nie o tym temat. Zaraz dostalam pelno wiadomości ze jest tutaj znana z tego... Jestem tu od paru dni, nie znam głównych manipulantek. Nie lubie wchodzić w dyskusje z tak toksycznymi osobami Miałam się już nie odzywać, ale skoro znów wracasz do mojej osoby tym bardziej, że nie "lubisz w dyskusję z toksycznymi osobami". Chyba Cię boli, że ktoś Ci napisał prawdę. To nie ja stwierdziłam, że Twój związek jest beznadziejny. Sama tak napisałaś. Zdjęcie na dowód. Ja tylko zapytałam po co w takim razie w nim jesteś. Screenshot_2022-01-21-13-38-41-33_ 276,9 KB · Wyświetleń: 33 #208 Dla mnie slub byl zawsze marzeniem, taka wisienka na torcie, że jesteśmy jednością. Wiem że huczne wesele byłoby napewno dla niego stresujące, dla mnie zresztą też. Ale sugerowałam różne pomysły, np slub z samymi świadkami bez wiedzy rodziny itp. Ale on poprostu tego nie chce i raczej nic tego nie zmieni. Ja już tez wyluzowalam Rozumiem, dlatego piszę Ci abyś odświeżyła temat za jakiś czas, zobaczysz, że zmieni zdanie bo synek już podrósł, więc wieczory mogą być znowu Wasze, znowu dostanie więcej ciepła od Ciebie , znowu więcej czasu razem będziecie spędzać to już będzie jak sprzed okresu ciąży, nie do końca to samo ale małymi kroczkami do przodu aż zrobicie wielki krok naprzód ! Dobrze,że wyluzowałaś na razie z tym tematem, wróć do tego tematu za jakiś czas . Będzie dobrze. Kochajcie się i szanujcie się nawzajem #209 A zresztą, nieważne ja się tu produkuje a dziewczyny czerpią przyjemność z moich nerwow. Uwierz mi, że były tu takie ananasy na forum,że po prostu jak ktoś siedzi tutaj dłużej i widzi co kto pisze to się za głowę łapie i wcale a wcale się nie dziwie Może trochę źle napisałaś gdzieś w swojej wypowiedzi zdanie jakieś i stąd ta cała drama reklama #210 Mysle, ze po prostu uderzyła gdzieś, gdzie cie boli i dlatego tak zareagowalas. Swoją droga, ty sama napisałaś, ze twoj związek teraz jest beznadziejny. To skoro ty tak myślisz to co my mamy powiedzieć? Chyba nic jeśli nie dotyczy tematu

7 lat związku bez ślubu