Piszesz że tamten kolo nie okazuje jej uczuć itd. Spróbuj pogadać z tą koleżanką, delikatnie wytłumacz jej, co widzisz. ( brak okazywanych uczuć ze strony jej chłopaka itd ). Nie rób nic na siłę, nie zmuszaj jej do niczego, bo wtedy wszystko pójdzie na nic. xD. Absolutnie nie zgadzam się z odpowiedzią o treści: "Zabij go".
Czy któraś z was była w 2-3 letnim związku z mężczyzną, którego wcześniej kochała (?) i zerwała? Jestem z K. od Zerwanie w długoletnim związku, jak?
Gość Eliaszka. Goście. Napisano Grudzień 16, 2009. Niedługo czeka mnie rozwód- zgadzam się na niego bez orzeczenia o winie, pomimo ewidentnej winy męża- 2 lata zdrady i oszustw. Teraz
Jak zwalczyć nudę w długoletnim związku? Nuda w długoletnim związku? To niestety dość częsty problem par, które są razem nie tylko kilkanaście, ale i kilka lat. Są jednak sposoby, by ją pokonać – tyle, że wymaga to celowego działania. Kiedy wydaje ci się, że w twoim związku nie dzieje się nic ciekawego, że opanowała go
Z jednej strony warto mówić o swoich trudnych wspomnieniach i niełatwych przejściach. Z drugiej strony warto się też wyluzować – pójść na zakupy do galerii handlowej czy potańczyć w klubie. Takie wypady dadzą Ci na pewno pewną dawkę endorfin i chwilowe zapomnienie o byłym. Wrzucenie się w wir wydarzeń to doskonały sposób
Miesiąc temu rozstałam się po długoletnim związku. Jako, że jestem dość atrakcyjną kobietą szybko plotki się rozeszły. Od tego czasu widzę większe zainteresowanie moją osobą. Nagle
Co do możliwości waszego zejścia się - na to pytanie może odpowiedzieć tylko Pani. Nie znając historii związku, tego w jaki sposób się komunikowaliście, dlaczego nie jesteście obecnie parą - trudno cokolwiek mówić. Być moze jest taka możliwość - ale polecam po prostu o tym porozmawiać z Pani (obecnie) współlokatorem.
IPSK1v. Jak przejść przez rozstanie ?Dlaczego ja tak cierpię„Ale to już było…”Nauka płynąca z rozstaniaJak przejść przez rozstanie ?Kiedy związek dwojga ludzi się rozpada to, w znakomitej większości przypadków, ogarnia nas czarna rozpacz. Ten stan przebiega u każdego inaczej. Jedni szybko zapominają, inni rozkładają skończoną relację na czynniki pierwsze, analizując bez końca. Niestety rozstanie nigdy nie jest bezbolesne i tylko od Ciebie zależy jak szybko poradzisz sobie z tym faktem. Podstawową kwestią jest przejść ”żałobę po stracie” – bez tego nie stworzysz nic ja tak cierpięTen moment, kiedy po raz pierwszy zostajesz sama wydaje się być najdłuższy i najtragiczniejszy w życiu. Myśli krążą po głowie ”co teraz ze mną będzie?”, ”jak ja sobie sama poradzę?” Otóż poradzisz sobie. Przetrwasz ten trudny czas, choćby trwał rok czy dwa lata, ale po tym czasie spojrzysz na swoją stratę z innej perspektywy. Co znaczy tak krótki okres w odniesieniu do całego życia? Obecnie pewnie trudno jest Ci sobie wyobrazić, że nie tęsknisz za byłym mężczyzną. Pozwól sobie na oczyszczający płacz, ale nie rób tego długo i często, bo kolejnego dnia obudzisz się z opuchniętymi oczami. Nie dopatruj się w rozstaniu kary za swoje zachowanie. Nie szukaj winy w sobie, bo ją znajdziesz a wyrzuty sumienia zatrują Ci życie. Użalanie się nad sobą prowadzi do myślenia ”jestem ofiarą” a od tego bliska droga do depresji. Tylko czy utracona miłość jest warta takiej toksycznej relacji samej ze sobą? Lepiej nastawić się pozytywnie, bo nie wiesz co los dla Ciebie szykuje. Możliwe jest, że niedługo spotkasz kogoś naprawdę wartościowego, kto właśnie teraz jest gotowy na nowy związek. Nikt tego nie wie, koleje ludzkiego losu są nieodgadnione, więc warto być otwartym na przyszłość a nie rozpamiętywać przeszłość.„Ale to już było…”Wspominasz miniony czas, rozczulając się nad tym, że to wszystko przeminęło. Rozmyślasz, co by było gdyby … Zwłaszcza, gdy po rozstaniu wciąż jesteś sama. Fakty są jednak bolesne. Te jedyne, cudowne momenty z przeszłości są zwyczajnie odarte z rzeczywistości. Zapominasz o tym, co było przykre, złe, co Ci się nie podobało i powodowało kłótnie. Tak oto powstał ideał miłości magicznej, wspaniałej i jedynej. Prawda jest taka, że myśląc w ten sposób daleko nie zajdziesz. Gdyby rzeczywiście było tak romantycznie i niebanalnie, Twój związek z pewnością przetrwałby nawet najtrudniejsze chwile. Realnie rzecz ujmując nie tęsknisz do osoby, która odeszła. Tęsknisz do spokoju, pewności, do szczęśliwego siebie. Jeśli to sobie uświadomisz będzie Ci zdecydowanie płynąca z rozstaniaGdy miną już pierwsze chwile rozpaczy nadchodzi czas dla Ciebie. Musisz znowu siebie pokochać, uwierzyć w siebie. Musisz zrobić wszystko, aby odbudować swoje poczucie własnej wartości i dobrze się czuć sama ze sobą. To czas pracy nad sobą, tworzenia pozytywnego wyobrażenia na swój temat, co z kolei da Ci energię do działania, do zmiany. Paradoksalnie rozstanie powoduje, że zaczynasz rozumieć czego tak naprawdę oczekujesz w relacji z mężczyzną. Z czasem zauważysz, że niepowodzenie można jednak przekuć w końcowy sukces. Tagi: ⭐ jak pozbierać się po długoletnim związku, co najbardziej zaboli faceta po rozstaniu, syndrom ciężkiego rozstania, okropny ból po rozstaniu, jak przeżyć rozstanie z mężem, jak przeżyć rozstanie z kochankiem, jak przeżyć rozstanie i zadbać o siebie, jak przeżyć rozstanie z chłopakiem
zapytał(a) o 00:02 Jak pozbierać się po rozstaniu? Niedawno zerwałam z już skończyłam szkołę a jemu zostało jeszcze dwa lata..Mówię niedawno ,i tak dla mnie wszystko jest takie jakby to było wczoraj. Ciężko mi jest bo naprawdę go kochałam i kocham ,że ma już nową prawda zerwałam 2 miesiące temu ,nie ufałam mu i kłóciliśmy był bardzo za mną , moja rodzina zdziwiła się ,że doszło w ogóle do rodzina jeszcze jakiegoś czasu nasze relacje zaczeły się wiedzialam dlaczego..Jemu ktoś chyba powiedział,że go zdradzam bo wspominał coś ,że "dowiedział się jaka jestem" i że go niby było nic po moim zerwaniu to mówił ,wcześniej kontakt się urwał ,nie chciał więcej widzę jakie zdjęcia dodaje na tumblr o miłości,zranieniu i napisał ,że dokładnie tak się czuje..Nie rozumiem już z tego już nic nie da się z tym sobie mam z tym poradzić , nie mam już sił :( Odpowiedzi nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, trzeba sie wziasc w garsc , basen teatr i inne co lubisz wypelnic czas nie myslec i wpedzac sie co by bylo, gdyby bylo, masz teraz doswiadczenie, i nastepnym razem je wykorzystaj, on tez nie byl fer do ciebie, wyglada na to ze cie posadzal , i sam to wymyslil, i pomimo ze ciebie to boli i jestes zdezorientowana, to uwazam nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo, klucili byscie sie coraz czesciej , on robilby te wyimaginowane zarzuty, i dreczyl cie z podejrzliwym i zazdrosnym partnerem zycie jest bardzo uciazliwe, i przykre wrecz obrzydliwe, daj sobie odpoczac nie rob nic na sile ,widzisz on juz sobie znalazl, druga szybki bill, a ty myslisz ze jestes winna,przykro ci bo 2 lata to spory kawalek czasu i przyzwyczailas sie do niego. i moze nie zauroczenie ale przyzwyczajenie w twoim wypadku odgrywa wieksza jestes pieerwsza ani ostatnia w takiej sytuacji ldzie po40 latach tez sie rozchodza i swiat sie nie zawala , szybciej jak myslisz znajdziesz kogos i kto nie bedzie ci robil wyzutow, ale rozmawial z toba, bo wszystko czlowiek moze wyjasnic jak chce,nie analizuj i nie proboj czego kolwiek rozumiec, bo szkoda twojego czasu, a kluski odgrzewane juz tak dobrz nie smakuja. pozdrawiam cie z wez sie w garsc, zyci przed toba glowa do gory grazia Skoro go kochałaś to nie rozumiem czemu z nim zerwałeś, przecież kłótnie występują w każdym związku, przyjaźni, rodzinie. To bez sensu przy pierwszej poważniejszej kłótni zrywać ze sobą. Jeśli ktoś mu naopowiadał historyjek że go zdradzasz to trzeba było szczerze na spokojnie sobie wszystko wyjaśnić. Szczerość w związku jest najważniejsza. Sorry, nie chce Ci dołować jeszcze bardziej czy coś, ale postąpiłaś bardzo źle. Kurczę, chłopak Cię kochał, a Ty tak po prostu go rzuciłaś bo sie kłóciliście od dłuższego czasu. Gdy z nim zrywałaś tez go kochałaś? Chyba nie, bo jakbyś go kochała to byś z nim została mimo wszystko. Taaak, taak, czekam teraz na 50000 łapek w dół za moją 'chamską odpowiedź'... Czasem ludzie za szybko wyrzucaja do kosza cos, co mozna nareperowac. Nieraz chodzi sie do szewca zeby naprawic buty, krawcowej by poszerzyc sukienke, a drugiego czlowieka wyrzuca sie do kosza, bo latwiej znalezc drugiego i sie zauroczyc niz zniesc prawde o tym pierwszym, ze ma wady. Cholerny konsumpcjonizm wniknal w kazda sfere zycia...Jak juz nie widzisz szans to zerwij kontakt zeby nie przydawac sobie i jemu bolu i nie pakuj sie na razie bo leczenie sie kims to najgorsze zwyrodnialstwo. Dopoki sie nie wyleczysz, odkochasz, bedziesz tylko wykorzystywac potencjalnego partnera Ykol odpowiedział(a) o 00:37 Może napisz mu co czujesz ..myślę ,że nic nie tracisz a możesz jedynie zyskać ,ja sama się zastanawiam czy nie napisać do byłego ,jedyną rzeczą która stoi mi ma przeszkodzie jest moja duma ..i fakt ,ze to chłopak powinien zabiegać ,a nie dziewczyna ,,ale juz powoli zaczynam zmieniać zdanie i chyba jednak napisze ,tez nic już nie stracę . Uważasz, że ktoś się myli? lub
Entomologia 28 maja 2012, 20:05 Jak pozbierać się po związku, po którym nie ma śladu? Dla którego poświęciłam bardzo dużo, nic nie dostałam w zamian a straciłam tylko 3 lata (najlepsze) z życiorysu. Wyjście do pracy to ogromna katorga, bo pracujemy razem i nie mogę się na niego patrzeć. Jestem na maksa rozdrażniona, byle głupota doprowadza mnie do płaczu, nie mogę na niczym się skupić. Próbuje wychodzić do ludzi, jeździć na rowerze, zachowywać się jak gdyby nigdy nic, ale to tylko dobra mina do złej będzie trwac taki stan? Przecież wszystko ma swój kres. Najchętniej bym to wszystko przespała i obudziła się na nowo. Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 20:05 idź do ma co się oszukiwać taki stan nie minie szybko, ja po 1,5 roku zaczynam odżywać dopiero, ale u mnie to był związek bardzo patologiczny...u każdego to jest kwestia indywidualna..teraz czujesz się bardzo źle, ale za jakiś czas poczujesz się lepiej.. tak to już jest.. nie ma takiej straty, której człowiek nie umiałby przeboleć.. bo taka już jest natura: jedni odchodzą, inni przychodzą i przede wszystkim odchodzącym trzeba dać odejść, a nie trzymać się ich kurczowo i rozpamietywać stratę.. Edytowany przez steppingstone 28 maja 2012, 20:12 Dołączył: 2009-01-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 4271 28 maja 2012, 20:07 daj sobie trochę czasu, wypłacz co Twoje i uwierz, że to wszystko minie jak zły sen :)ps. nie myślałaś nad zmianą pracy ? tak codziennie "rozdrapujesz" ranę.. Dołączył: 2010-06-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 345 28 maja 2012, 20:10 czas leczy rany :) wychodź więcej do ludzi. Dobrze że jeździsz na rowerze i rób tak dalej! Zapomnisz z czasem, w pracy staraj się go unikac a może kilka dni urlopu? Dołączył: 2011-11-13 Miasto: Snopków Liczba postów: 1729 28 maja 2012, 20:10 no tak a więc ja .. czuję to co Ty tyle że jestem w innej sytuacji, ale wiesz co pocieszę Cię koniec świata się zbliża, nie będziemy się już męczyć... Wiem bzdury wypisuję, przepraszam:( Dołączył: 2009-12-01 Miasto: Irlandia Północna Liczba postów: 177 28 maja 2012, 20:11 Niestety taki stan będzie jeszcze trwał ,zwłaszcza ,że emocje z tym związane potęguje wspólna praca. Nie ma tak na prawdę złotego szybkiego środka na ukojenie ,bo jak powiadają: "czas leczy rany" . Nie poddawaj się i dalej wychodź do ludzi, jeździj na rowerze i zachowuj się normalnie...łatwiej w ten sposób to zniesiesz...nie daj się depresyjnym stanom i nie zamykaj w czterech ścianach, bo będzie tylko gorzej. Powodzenia Ci życzę :* Sasiadkaaa 28 maja 2012, 20:11 Myślę, że dużo zależy tu od powodu rozstania. Również uważam, że dobrze jest wypłakać się, żeby sobie ulżyć. To dobrze, że wychodzisz i starasz się żyć normalnie. Wiadomo, że boli na początku, ale pamiętaj, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Przeżyłam również zawód miłosny i bolało, bardzo bolało..Teraz nie boli, ale jest dziwnie, jednak trzeba żyć dalej. edit: Proponuję jeszcze wzięcie się za siebie, tj. nowa fryzurka, kolor włosów, zmiana makijażu - ja tak zrobiłam; nie ukoiło bólu, ale czułam się zadbana i atrakcyjna. Z czasem związałam się z kimś innym i prowadzę normalne życie. Edytowany przez Sasiadkaaa 28 maja 2012, 20:18 Dołączył: 2009-11-15 Miasto: Madrid Liczba postów: 2546 28 maja 2012, 20:11 wez urlop, pozbieraj jakies zaprzyjaznione babeczki i jedz sie rozerwac w gory lub nad morze, w zleznosci co lubisz bardziej:P zaplanuj sobie tydzien-dwa zwiedzaniem okolicy, imprezowaniem w klubach, relaksem w jakims spa i baw sie dobrze ani razu nie wspominajac exa Entomologia 28 maja 2012, 20:13 Właśnie z pracą jest najgorzej. Każdy wie jak to jest obecnie na rynku pracy. Jak się już wypadnie to potem ciężko złapać coś innego. Jak się coś trafi to być może... Ale teraz muszę jakoś to przeżyć, ten okres, bo wiem, że potem będzie lepiej, ale teraz jest beznadziejnie. Na samą myśl, że jutro mam go widzieć robi się niedobrze. Nic mnie nie cieszy. I do tego muszę udawać, że nic się nie stało, bo jakoś nie mogę mu pokazać, że to mnie zdrowo ruszyło. Po nim spłynęło jak po kaczce. Po mnie niby też, bo rozstanie miało miejsce już 3 miesiące temu, ale jak złapie jakiegoś doła to już mnie i ciężko mi z niego dopiero w lipcu. Nie da rady wcześniej. Do tego zapisałam na wycieczkę z zakładu pracy i 10 dni będę go widzieć. Już nie da rady tego odkręcić, bo zapisy były w grudniu:( Dopiero po 15 lipca trochę luzu i odpoczynku od jego jakoś przeżyć ten okres. Mam mega huśtawki nastroju. Wczoraj euforia a dziś dół. Może jakieś tabletki na uspokojnienie? Może się wyciszę? Edytowany przez c441443c8b3b3632ea29a16cea53377a 28 maja 2012, 20:19 Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 20:19 kochana 3 miesiace?! czas się pozbierać i to szybko. straciłaś przez niego 3 lata, a teraz on niszczy Ci życie, mimo, ze nie jesteście razem..
Entomologia 28 maja 2012, 20:05 Jak pozbierać się po związku, po którym nie ma śladu? Dla którego poświęciłam bardzo dużo, nic nie dostałam w zamian a straciłam tylko 3 lata (najlepsze) z życiorysu. Wyjście do pracy to ogromna katorga, bo pracujemy razem i nie mogę się na niego patrzeć. Jestem na maksa rozdrażniona, byle głupota doprowadza mnie do płaczu, nie mogę na niczym się skupić. Próbuje wychodzić do ludzi, jeździć na rowerze, zachowywać się jak gdyby nigdy nic, ale to tylko dobra mina do złej będzie trwac taki stan? Przecież wszystko ma swój kres. Najchętniej bym to wszystko przespała i obudziła się na nowo. Entomologia 28 maja 2012, 20:23 Może poszłoby mi łatwiej gdyby go nie widziała na co dzień, a tak to jak ujęła Maja1989, rozdrapuje rany i to prawda. Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 20:26 Syrop Melisal - w każdej aptece bez recepty, bardzo łagodnie działa i jest niedrogi [ok 6 zł?] łatwiej się zasypia po nim i łagodnie koi nerwy.. no i tak jak mówiłam idź do psychologa i się wzmocnij.. to naprawdę nie jest nic strasznego, a bardzo pomaga.. możesz iść na nfz wystarczy skierowanie od lekarza rodzinnego Entomologia 28 maja 2012, 20:30 A może na początek jeszcze bez lekarza?Może to głupie, ale cały czas myślę, jak mu dopiec, dokuczyć, byle choć przez chwilę poczuł to co ja. Ale dużo nerwów mnie to kosztuje, byle po sobie tego nie dać poznać. Mam taką ochotę wszystko mu wykrzyczeć, ale nie będę w pracy robić scen. Kalipsoo 28 maja 2012, 20:37 Ja po 2 miesiącach zbierałam się miesiąc a co dopiero dziewczyna po 3 latach. Najlepiej wypłacz się pożądnie w domu nie ukrywaj coś dla siebie przecież ty się starałaś mów sobie ze jestes lepsza od niego zrób coś dla siebie wypoczywaj w domu. Znajdz sobie dużo zajęć żeby o nim nie myslec. A jesli chodzi o prace no to mozesz pracowac tam dalej a jezeli nawinie ci sie cos to uciekaj z tamtad. Dołączył: 2010-09-25 Miasto: Wajdówka Liczba postów: 1775 28 maja 2012, 20:41 Nie da sie niestety powiedziec ile to moze trwac i jednej kobiety to moze bedzie miesiac bo pozna kogos nowego i wogole a u drugiej rownie dobrze trzy miesiace. Ale w koncu jednak minie. Wiesz ja zawsze sobie mowie ze gdzies tam czeka ten jedyny i to zawsze jest o jeden zawód miłosny mniej do żyli długo i szczęśliwie. Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 20:44 psycholog to nie lekarz - lekarz to psychiatra. poza tym dlaczego nie? czy chodzenie do psychologa to jest jakiś wstyd? nie wiem, jakaś oznaka nienormalności? nie sądzę. nie ze wszystkim poradzisz sobie sama..zostaw tego faceta w spokoju, niech on sobie żyje własnym życiem! po cholere robić mu sceny? po cholere robić mu na złość? nie zachowuj sie jak malutkie dziecko, które zrobi koledze z piaskownicy na złość, bo połamał zabawkę. on nie poczuje tego co ty, czujesz się skrzywdzona masz do tego prawo, ale nie rób cyrków, bo możesz się tylko narazić na ośmieszenie.. idź sobie do lasu i krzycz ile chcesz wykrzycz wszystko co Ci leży na sercu i zacznij żyć normalnie, bo życie sobie zmarnujesz kisząc się we własnym żalu i bólu.. Entomologia 28 maja 2012, 20:53 wiem, że to dziecinada, ale nieraz bardzo ciężko jest mi się powstrzymać. MadameMargaret1987 28 maja 2012, 21:01 "Dla którego poświęciłam bardzo dużo, nic nie dostałam w zamian a straciłam tylko 3 lata (najlepsze) z życiorysu. "to po co z nim byłaś? ktoś Ci kazał? zapewne nie. więc dlaczego teraz masz żal, że nic nie dostałaś a straciłaś ? Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 21:03 dobrze, ze chociaż masz świadomosć tego, ze to dziecinada.. nie jestem psychologiem , nie pomogę Cijesteś dorosła i sama wiesz co dla Ciebie najlepsze. otrząsnij się w koncu.. powodzenia Dołączył: 2012-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 242 28 maja 2012, 21:07 "Dla którego poświęciłam bardzo dużo, nic nie dostałam w zamian a straciłam tylko 3 lata (najlepsze) z życiorysu. "to po co z nim byłaś? ktoś Ci kazał? zapewne nie. więc dlaczego teraz masz żal, że nic nie dostałaś a straciłaś ?madame bo to jest taki schemat.. ofiary.. łatwiej jest powiedzieć 'skrzywdził mnie! zostawił" niż dopuścić do siebie myśl, ze za rozpad związku odpowiedzialne są dwie strony..
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-05-27 18:47:17 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Temat: Odzyskanie byłej partnerkiTemat wałkowany setki albo i tysiące razy na tym forum, jednak każdy przypadek jest wyjątkowy tak więc opisze tutaj nasz przypadek. Z moją już była partnerką byliśmy razem ponad 10 lat, bywało raz lepiej raz gorzej, jak w każdym związku jednak bardzo mocno się kochaliśmy. Przez ostatnie lata mój stan zdrowia stale się pogarszał i obecnie poruszam się o kuli do pewnego momentu dawała mi wsparcie, chodziła ze mną do lekarzy interesowała się mną moim zdrowiem, zależało jej. Niestety ja zachowywałem się jak ostatni ch*j mój stan zdrowia strasznie wpłyną na moją psychikę i moje samopoczucie i niestety wyładowywałem się na niej. Ostatnio okazało się że mam zachwianą gospodarkę hormonalną i prawdopodobnie od lat a może i nawet całe życie te hormony negatywnie wpływały na moje zachowanie, obecnie biorę leki, leczę się. Minęło kilka tygodni od rozstania, poszedłem do niej, przeprosiłem za moje zachowanie powiedziałem że się leczę i że już nigdy jej nie skrzywdzę, powiedziałem jak bardzo ją kocham niestety ona nie chce się angażować. Obecnie staram się utrzymywać z nią minimalny kontakt, dałem jej przestrzeń do namysłu do uspokojenia i pozbierania myśli, pokazałem się jej z mojej najlepszej strony, co jeszcze mogę zrobić. Teraz powiedziałem sobie ze czekam na kontakt z jej strony że nie odezwę się dopóki ona pierwsza tego nie zrobi. 2 Odpowiedź przez Cougarzyca 2017-05-27 18:53:02 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-05-27 18:53:19) Cougarzyca Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-19 Posty: 450 Wiek: 30+ Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a: Obecnie staram się utrzymywać z nią minimalny kontakt, dałem jej przestrzeń do namysłu do uspokojenia i pozbierania myśli, pokazałem się jej z mojej najlepszej strony, co jeszcze mogę powolutku, może się uda. Jeśli dobrze zrozumiałam, to wytłumaczyłeś jej, że Twoje zachowanie to nie byłeś do końca Ty? Wydaje mi się, że ważne, by to się co jakiś czas, spróbuj się umówić, ale nic na siłę, nie bądź nachalny. Sam zobaczysz, czy podejmie walkę o napisał/a: Teraz powiedziałem sobie ze czekam na kontakt z jej strony że nie odezwę się dopóki ona pierwsza tego nie że to najgorsze, co możesz zrobić. W końcu to Ty nawaliłeś, więc na początku będziesz musiał się trochę postarać. 3 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-27 19:28:09 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiOd czasu zerwania poszedłem do niej parę razy, chciałem jej pokazać jak się zmieniłem jak bardzo mi zależy a teraz myślałem że poczekam na jej odpowiedź, byliśmy razem 10 lat, wie o moim stanie zdrowia więc może zadzwoniło chociażby po to żeby spytać jak zdrowie, napisałem jej list w którym wszystko wyjaśniłem, chętnie zrobiłbym więcej ale nie wiem co mam zrobić. 4 Odpowiedź przez agatek2501 2017-05-27 19:32:07 agatek2501 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-29 Posty: 100 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiJak dla mnie pomysł z listem dobry. Dużo łatwiej wtedy zebrać myśli i zastanowić się co chcemy drugiej osobie przekazać. Poza tym w erze fb i telefonów dla mnie taki list w jakiś sposób pokazuje zainteresowanie drugą osobą. 5 Odpowiedź przez Cougarzyca 2017-05-27 19:44:43 Cougarzyca Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-19 Posty: 450 Wiek: 30+ Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a: napisałem jej list w którym wszystko wyjaśniłem, chętnie zrobiłbym więcej ale nie wiem co mam czekaj, nie naciskaj. Spróbuj się z nią spotkać, ale na stopie koleżeńskiej. Zobacz najpierw jak to Wam wychodzi. Nie naciskaj na związek, bo ona musi najpierw odzyskać zaufanie do Ciebie, a to zwykle trochę trwa i nikt nie da Ci gwarancji, że się (nie) uda. 6 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-27 21:17:38 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiOna unika spotkania, jedynie jak do niej przyjdę to się widzimy, może by się zgodziła pomóc mi pójść do lekarza jakbym ją poprosił, jak się widzimy to unika kontaktu wzrokowego, jak się zegnamy to widzę w jej oczach smutek, wydaje się jakby dalej kochała lu/i darzyła przyjaźnią jednak boi się angażować i ja to naprawdę rozumiem, nie chcę jej naciskać, ale chciałbym też dostać od niej jakiś znak. Czy kobieta odchodząc nie może zostać jako przyjaciółka? Czy to co piszą w poradnikach to stek bzdur, to o zasadzie nie kontaktowania się. 7 Odpowiedź przez Cougarzyca 2017-05-27 21:24:43 Cougarzyca Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-19 Posty: 450 Wiek: 30+ Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a: Czy kobieta odchodząc nie może zostać jako przyjaciółka? Czy to co piszą w poradnikach to stek bzdur, to o zasadzie nie kontaktowania nie ma mowy o przyjaźni, bo Tobie przyjaźń z nią nie mówiłam, nie narzucaj się, ale pokaż jej, że o niej pamiętasz, że gdzieś tam jesteś, czekasz i powolutku może znów coś zbudujecie. 8 Odpowiedź przez _v_ 2017-05-27 21:25:48 _v_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-05 Posty: 6,036 Odp: Odzyskanie byłej partnerki znowu ten sam psychol? to sie naprawde robi nudne wymyśliłbys,człowieku, cos nowegozero kreatywności 9 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-27 21:38:11 Ostatnio edytowany przez mnm3 (2017-05-27 21:42:39) mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiNie jestem trollem, nigdy nie korzystałem z tego forum, ale rozumiem pewnie ktoś ciągle zaśmieca forum, jednak nie tym powolne przypominanie dobrych wspomnień, podsyłanie mailem, mmsem wspólnych zdjęć, przypominanie o wspólnie spędzonych chwilach, zadziała? 10 Odpowiedź przez _v_ 2017-05-27 21:59:53 _v_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-05 Posty: 6,036 Odp: Odzyskanie byłej partnerkinie dość że psychol, to jeszcze stalker 11 Odpowiedź przez LadyRetro 2017-05-27 22:44:26 LadyRetro Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-08 Posty: 25 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiMyślę, że w takich sytuacjach potrzeba czasu. Malutkimi kroczkami. Pomysł z listem bardzo dobry. Wyslij jej moze kwiaty z liscikiem. Wyslij jeszcze kilka listów. Nie naciskaj za mocno ale dawaj jej znaki, że interesujesz się i ze Ci zależy. Powodzenia! Trzymam kciuki ) 12 Odpowiedź przez Cougarzyca 2017-05-27 23:12:05 Cougarzyca Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-19 Posty: 450 Wiek: 30+ Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a: Czy powolne przypominanie dobrych wspomnień, podsyłanie mailem, mmsem wspólnych zdjęć, przypominanie o wspólnie spędzonych chwilach, zadziała?Zadziała, ale w drugą stronę - zniechęcisz ją, bo zaczniesz nachalnie pokazywać o co Ci chodzi i do czego dążysz. Na razie masz skupić się na tym, by ona zaczęła poznawać Ciebie bez tych dodatkowych hormonów, by znów zaczęła Ci ufać. Bez tego ani rusz. 13 Odpowiedź przez ósemka 2017-05-28 13:42:20 ósemka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-05 Posty: 2,359 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiAni wzbudzanie w niej litości, ani podsyłanie filmików, czy zdjęć z przeszłości, w niczym nie pomoże jeśli ona zdecydowała, że nie chce się angażować w tę relację - może jedynie przynieść odwrotny skutek. Zacznie Cię unikać a może i bać. Daj jej spokój, ona nie chce, widocznie nie wierzy w Twoją zmianę. 14 Odpowiedź przez Distress 2017-05-28 14:05:55 Distress Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-05 Posty: 22 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiSam niedawno miałem podobne problemy z moją byłą chociaż nie było problemów ze zdrowiem itp itd ale były inne - jak w każdym związku. Z mojego skromnego doświadczenia mogę Ci jedynie doradzić żebyś nie cisnął, wytrzymał i poczekał jak się sytuacja rozwiąże. Choćby to miało trwać miesiącami. Mi też było bardzo ciężko po rozstaniu po długoletnim szczęśliwym związku, też myślałem że olewając temat pokażę że mam to gdzieś. Też pisałem, dzwoniłem, nawet spotykałem się i jedyne co to dało to większe moje cierpienie psychiczne bo moja zdania nie o siebie a z czasem ból minie, wiem że to dla Ciebie na dzień dzisiejszy abstrakcja ale jeśli będziesz tylko łaził skołowany to nikt się Tobą nigdy nie zainteresuje. Zajmij się czymś, rób to co lubisz i wtedy Twoja partnerka będzie chciała do Ciebie wrócić a Ty nadal będziesz tego chciał to macie szansę wszystko żyłem tą nadzieją ale nam się akurat nie udało. Na pocieszenie powiem Ci że znam pary które się zeszły i są szczęśliwe - więc 15 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-28 19:22:09 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiDziękuję za dobre słowa i rady, mam zamiar dalej walczyć i próbować ją odzyskać, powolutku, bez nacisków, czasem zadzwonię spytać co u niej, napisać jakiegoś smsa, za jakiś czas dostanie kolejny list. 16 Odpowiedź przez syouth 2017-05-29 11:12:34 syouth Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-14 Posty: 41 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiSam ostatnio przechodzę z moją gwiazdą podobne problemy . Z doświadczenia - kobietami sterują emocje, nie rozum. Jeżeli Ciebie zostawiła to dlatego że zabrakło jej pozytywnych emocji które miała na początku z Tobą, a zostały one wyparte przez emocje negatywne (jak choćby zachowanie o którym piszesz). Jedyna szansa to pokazanie jej że się zmieniłeś, że znowu jesteś tym facetem z początku związku, ale jako że kobietą sterują emocje a nie rozum, żadne gadanie jej do tego nie przekona. Jeżeli cokolwiek może ją przekonać to czyny i postawa. Musisz swoim zachowaniem udowodnić, że jesteś innym człowiekiem, niejako uwieść ją na nowo. Ja z moją byłem przez 3 lata samcem alfa, byłem silnym facetem w związku, związek oczywiście partnerski, zawsze mam 100% zaufania do kobiety, podział obowiązków także 100%, ale po prostu miałem swoje zdanie, robiliśmy dużo ciekawych rzeczy których byłem inicjatorem, uczucie przekazywałem czynami a nie mową. Po 3 latach przyszedł natłok obowiązków, u mnie, u niej, ona w nowej pracy, ja otworzyłem dodatkowo działalność i z tego wszystkiego przestałem być już taki fajny i męski, przestałem mieć czas, często byłem zmęczony, ona też, wkradła się rutyna, zabrakło tego pieprzu w związku. Zaczęły się awantury, ja brałem to do siebie personalnie więc ciężko było się dogadać, brakowało mi dystansu. Wcześniej przez te 3 lata potrafiłem na kłótnię patrzeć z dystansu, nie dawać się wciągnąć w gierki, ucinać przed eskalacją, starać się wyjaśnić na spokojnie, ale w ostatnim roku już nie panowałem nad emocjami. I tak następował upadek. Ale, że kurna jestem silnym facetem, po informacji że to koniec postanowiłem dać sobie czas, wziąłem urlop w pracy, odciąłem się od niej na 2 tyg, zająłem się sobą, spojrzałem po raz pierwszy na wszystko z dystansu, odzyskałem pewność siebie, zacząłem na nowo ćwiczyć, generalnie odzyskałem siebie z przed roku. Wczoraj się spotkaliśmy, niezobowiązująco, było bardzo fajnie, wiadomo nie rzuciliśmy się sobie na szyje, ale nie ma już mowy o rozstaniu, widzę że moja postawa zrobiła na niej wrażenie, już planujemy kolejne spotkania, w przyszły weekend jedziemy razem na wesele do znajomych. Generalnie idzie to w dobrym kierunku. Dlatego pamiętaj, kropla drąży skałę, ale żeby miało to szansę zadziałać, Ty musisz sam przed sobą udowodnić że jesteś innym, lepszym człowiekiem. Jak Ty w to uwierzysz, jak Ty będziesz tym emanował na zewnątrz to jest szansa, że i ona w to uwierzy. Żadnymi słowami jednak tego nie naprawisz - tylko czyny. 17 Odpowiedź przez serce i rozum 2017-05-29 11:42:48 serce i rozum Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-10 Posty: 138 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiPiszę jako ta, która rok temu też zakończyła męczący związek. On zaskoczony, bo przecież było dobrze, nic nie widział, nic nie słyszał. Nie pomagały próby rozmów, na nic nie reagował. Mi też było bardzo ciężko, ale nie chciałam żyć tak beznadziejnie. To co mnie denerwowało: jęczenie, karteczki z serduszkami, opowiadanie jaki jest biedny i jak cierpi (jakbym ja nic nie czuła, tylko On), płakanie. Po pewnym czasie zmiana, ta na plus. Praca nad sobą, zapytanie czy u mnie w porządku, rozmowy, utrzymywanie kontaktu ale delikatnie, bez musisz przypominać Jej o dobrych chwilach, dobre chwile się pamięta:)) On bardzo szybko zaczął się spotykać z innymi kobietami, takie sobie zrobił lekarstwo, o ile obce nie zrobiły na mnie wrażenia, nie byliśmy razem, to Jego epizod z naszą wspólną koleżanką leży mi na wątrobie:(( Uważaj, nie spiesz się, poczekaj. Na chwilę obecną spotykamy się, jest fajnie, myślę, że gdyby nie owa koleżanka bylibyśmy ze sobą, a tak nie wiem czy to sobie poukładam. Także zanim coś zrobisz pomyśl dwa a najlepiej cztery razy:))Trzymam kciuki 18 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-30 11:43:17 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiZ tego co rozumiem to muszę najpierw zając się sobą, pozbierać się, stać się atrakcyjnym facetem i dopiero powolutku nawiązywać kontakt, żadnego skamlenia, żadnych ckliwych zachowań, sprawić że będzie jej sie ze mną dobrze rozmawiało tak na początek. 19 Odpowiedź przez syouth 2017-05-30 11:50:13 syouth Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-14 Posty: 41 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiDokładnie, spójrz na siebie z perspektywy jak wyglądasz taki skomlący - nie ma w tym ani odrobiny atrakcyjności, stajesz się raczej niemiłym problemem który trzeba od siebie odsunąć. 20 Odpowiedź przez Marvano 2017-05-30 15:37:52 Marvano Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-25 Posty: 283 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiNo, to tak ja masz. Poznałem kobietę, wyjątkową. Niestety, pech chciał, że była porzucona przez męża idiotę zaraz po ślubie. Problem w tym, że wciąż go kochała. Nie miała tego za sobą..Ja się nie popisałem. Niestety. Zachowywałem się głupio, nie dawałem jej wsparcia. Wszystko przez koncentrację debilnych wydarzeń. Miałem wojnę z ex o wymeldowanie jej. Niestety, same kontakty z ex były jak rozgrzebywanie sterty gówna. Bałem się, że nie pozbędę się jej z życia... Zachowywałem się masakrycznie. Moja nowa Pani się mnie bała. Nie dziwię się. Byłem w takim stanie, że łkałem jak idiota, ba, nawet chciałem walnąć się pod pociąg, by od ex kretynki się nowa Pani... wobec mnie też zrobiła parę z nią kontakt. Wysłałem jej kwiaty na Urodziny. Ale zastanawiam się, co mam zrobić dalej. List? Taki normalny, nie mail. Pisany piórem? Co w nim napisać? Wiem, że nie słowa, a czyny... Nie chcę jej naciskać. Bo ucieknie na dobre... Nie wiem, co zrobić. Jak sie Tobie uda, daj znać. 21 Odpowiedź przez mnm3 2017-05-30 15:54:53 Ostatnio edytowany przez mnm3 (2017-05-30 15:56:15) mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiNo ostatnio trochę się zbłaźniłem podczas rozmowy telefonicznej z nią, byłem słabym i ciapowatym błaznem. Wczoraj wysłałem jej sms który miał przypomnieć jeden konkretny moment bardzo chce trochę odczekać, w tym czasie zajmuje się sobą, ćwiczę, czytam książki głównie psychologiczne próbuję rozgryźć jak myślą kobiety. Mam przygotowany odręcznie napisany list i wiersz które chciałbym jej dać ale za jakiś czas, tydzień może. Staram się być w dobrych kontaktach z jej przyjaciółkami, bez żadnego proszenia o pomoc, tylko jako dobry kolega. Jakiś czas temu jak się widzieliśmy to sama powiedziała ze widzi że się zmieniłem co jest dobrym znakiem ale to tylko początek bardzo długiego procesu. Do tego mamy wspólnego psa, razem wzięliśmy go ze schroniska jako szczeniaczka, obecnie mieszka u mnie i to też może jakoś wzbudzić tęsknotę. 22 Odpowiedź przez Marvano 2017-05-30 16:16:50 Marvano Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-25 Posty: 283 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiBłąd. Nie żeruj na wspomnieniach i tęsknotach. To czas przeszły. 23 Odpowiedź przez Marvano 2017-05-30 16:34:10 Marvano Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-10-25 Posty: 283 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiSłuchaj kobiet tutaj. Bądź sobą. Przeproś, wyjaśnij. Bądź sobą. Ale i bądź czuły i męski, twardy i miękki, bądź ciepła klucha gdy trzeba, ale i hardy jak najgorszy zakapior. Miej serce, ale tylko dla niej i dla słabszych od siebie. Kochaj ją, staraj się zrozumieć, wspieraj, słuchaj, przytulaj.... i kochaj, kochaj. Rozmawiaj,wyjaśniaj. Bądź sobą i bądź jej marzeniem. No... zwyczajnie... BĄDŹ FACETEM! 24 Odpowiedź przez _v_ 2017-05-30 17:59:44 _v_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-05 Posty: 6,036 Odp: Odzyskanie byłej partnerki Marvano napisał/a:Bądź sobąPprzecież to psychola właściwie troll 25 Odpowiedź przez syouth 2017-06-02 11:50:59 syouth Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-14 Posty: 41 Odp: Odzyskanie byłej partnerki Jak tam kolego tak mnie naszło polecam posłuchać i się zastosować 26 Odpowiedź przez mnm3 2017-06-02 12:37:14 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiJa odpuściłem, jak będzie coś chciała to się odezwie a ja zamierzam żyć dalej, z uśmiechem iść przez życie, no trudno rzuciła to rzuciła trzeba się otrząsnąć i przez to przebrnąć. 27 Odpowiedź przez The Handsome One 2017-06-02 13:40:14 The Handsome One Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: Adwokat Zarejestrowany: 2017-06-02 Posty: 12 Wiek: 31 Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a:Ja odpuściłem, jak będzie coś chciała to się odezwie a ja zamierzam żyć dalej, z uśmiechem iść przez życie, no trudno rzuciła to rzuciła trzeba się otrząsnąć i przez to przebrnąć.[treść nieregulaminowa - edycja moderatorska] Jak zechce kiedyś wrócić to wróci. Jak nie zechce... to przecież siłą się jej nie zaciągnie. Bardzo dobra decyzja. 28 Odpowiedź przez mnm3 2017-06-04 00:26:01 mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiNajlepsze co teraz mogę zrobić, ja i inni mi podobni, to zając się sobą, poprawić swoje życie, sprawić żeby byłej partnerce gęba opadła na wieść o moich sukcesach i taki mam plan. 29 Odpowiedź przez balin 2017-06-04 09:41:20 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Odzyskanie byłej partnerki mnm3 napisał/a:Najlepsze co teraz mogę zrobić, ja i inni mi podobni, to zając się sobą, poprawić swoje życie, sprawić żeby byłej partnerce gęba opadła na wieść o moich sukcesach i taki mam tak zawsze warto dla kogoś mieć sukcesy. Brawo. 30 Odpowiedź przez kamyki_80 2017-06-05 09:49:35 kamyki_80 Niewinne początki Nieaktywny Zawód: psycholog Zarejestrowany: 2016-11-18 Posty: 7 Wiek: 36 Odp: Odzyskanie byłej partnerkiZastanów się, czy podołasz. Jeśli masz ją zranić, to lepiej zostaw to tak jak jest 31 Odpowiedź przez Sylwia_93 2017-06-09 23:19:30 Sylwia_93 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-12 Posty: 128 Odp: Odzyskanie byłej partnerki syouth napisał/a:Sam ostatnio przechodzę z moją gwiazdą podobne problemy . Z doświadczenia - kobietami sterują emocje, nie rozum. Jeżeli Ciebie zostawiła to dlatego że zabrakło jej pozytywnych emocji które miała na początku z Tobą, a zostały one wyparte przez emocje negatywne (jak choćby zachowanie o którym piszesz). Jedyna szansa to pokazanie jej że się zmieniłeś, że znowu jesteś tym facetem z początku związku, ale jako że kobietą sterują emocje a nie rozum, żadne gadanie jej do tego nie przekona. Jeżeli cokolwiek może ją przekonać to czyny i postawa. Musisz swoim zachowaniem udowodnić, że jesteś innym człowiekiem, niejako uwieść ją na raz czytam jak facet rozumie kobietę. TO nie takie trudne. Sama jestem w podobnej sytuacji, to znaczy po drugiej stronie ma się rozumieć. On próbował coś wywalczyć. Ale mnie właśnie blokują te "negatywne emocje", o których mówisz... 32 Odpowiedź przez Sylwia_93 2017-06-10 00:12:37 Sylwia_93 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-12 Posty: 128 Odp: Odzyskanie byłej partnerki Mój jeszcze-chłopak lub już-nie-chłopak, ciężko mi to ująć, bo sprawy między nami dość mocno się pokomplikowały - próbował jeszcze wybronić nasz związek. Zaczęło mi być z nim bardzo trudno od momentu gdy zaczęły mu puszczać nerwy. Zamiast reagować spokojnym tonem, to odpowiadał z podwójną agresją na moje zaczepki i dodatkowo robił wszystko by przepchnąć swoją rację do przodu (czego nie znoszę), twierdząc przy tym, że nie potrafi już inaczej sobie ze mną poradzić. Wiadomo, każdy ma prawo do obrony swojego zdania, ale tu zaczęło się na zasadzie konkurencji i grze "kto wygra?" a ja nie mam do tego siły. Zależało mi bardzo mocno i próbowałam też to podtrzymywać, nas, ale kiedy minęła cała złość, to teraz na jej miejsce przychodzi jedynie każdym "rozstaniu" często przyjeżdżał do mnie i szukał kontaktu pod byle pretekstem, często niezapowiedziany. Zawsze starał się wtedy zbliżyć maksymalnie - fizycznie czy przez rozmowę. Ostatnio "wtargnął" do mnie zupełnie niespodziewanie. Sama byłam bardzo zaskoczona (o ile nie przerażona). Odbijałam każde jego staranie czy argument. Czasem pomyślę czy nie zbyt bezwzględnie.. ale..... chciałabym, żeby wiedział i też zrozumiał, że gdy wprowadza się negatywne konteksty czy wibracje i oczekuje się, że kobiece emocje nagle się wyprostują, i będą nagle pozytywne a ona zacznie skakać na niego z radości, to że się myli. Tak jak Ty to właśnie sceptycznie jeśli chodzi o związki przerywane. I nie wiem do jakiego finału dobiegnie ta historia, czy może już dobiegła?...nie wiem czy powinnam tak to ujmować, ale jest to pokrzepiające, że nie jestem jedyna co się z podobnymi rzeczami zmaga i że może też czeka mnie kiedyś szczęśliwe zakończenie.(w każdym razie - tak wyglądają mniej więcej rozterki kobiece, bo wiadomo każda dziewczyna/kobieta jest inna) 33 Odpowiedź przez mnm3 2017-06-14 18:52:23 Ostatnio edytowany przez mnm3 (2017-06-14 20:37:31) mnm3 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-27 Posty: 12 Odp: Odzyskanie byłej partnerki Nie znam się na związkach i za cholerę nie rozumiem kobiet ale może najlepiej jest zrobić sobie przerwę i zobaczyć jak to będzie, trochę ochłonąć, popracować nad sobą i za jakiś czas odezwać się do siebie jeśli będzie iskrzyć to dobrze a jeśli nie to trudno, chyba tak lepiej niż cały czas żreć się ze po rozstaniu byłem załamany, płakałem, krzyczałem, wyłem no kompletny wrak człowieka, ale poszukałem pomocy w internecie, większość informacji to brednie ale można znaleźć coś ciekawego i ja znalazłem coś co mi pomogło. Uświadomiłem sobie ze byłem załamany ponieważ odeszła ode mnie kobieta która była dla mnie nr. 1 i to był największy błąd mojego dotychczasowego życia ponieważ nr. 1 powinienem być ja sam a ona jest tylko elementem, istotnym ale tylko elementem mojego życia, jasne chciałbym żeby wróciła ale teraz mam czas dla siebie na rozwój osobisty, książki, siłownia, nowe hobby nauczyłem się być szczęśliwy bez niej, teraz mam takie życie które sprawia mi patrząc z perspektywy widzę że naprawdę mogło być ze mną ciężko wytrzymać, jednak czy to takie dziwne skoro dowiedziałem się że że jestem nieuleczalnie i do tego śmiertelnie chory, byle przeziębienie może mnie zabić w takiej sytuacji chyba każdy popadłby w depresje a moja już była partnerka powinna widzieć że mimo tego stanu próbuję walczyć leczyłem depresje i nie poddawałem się ale ona się poddała i opuściła mnie uważam że zachowała się jak łajza ale każdy popełnia błędy jeśli kiedyś się odezwie i przeprosi to jej wybaczę. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
jak pozbierać się po długoletnim związku